Senacka Komisja Budżetu i Finansów Publicznych ma w czwartek rozpatrywać uchwaloną 14 lutego przez Sejm ustawę wprowadzającą podatek od napojów słodzonych i od małych buteleczek wódki, tzw. małpek. Członkowie komisji otrzymali wiele negatywnych opinii o tych pomysłach rządu oraz apeli organizacji przedsiębiorców o ich zatrzymanie. Wiele wskazuje na to, że pojawi się wniosek o wyrzucenie ustawy do kosza.
— Nasz klub stoi obecnie na stanowisku, że należy złożyć wniosek o odrzucenie ustawy w całości, aby senatorowie opozycji mogli zablokować te pomysły rządu. Ostateczna decyzja zapadnie tuż przed czwartkowym posiedzeniem komisji. Jeżeli jednak nie zdecydujemy o odrzuceniu ustawy, to przynajmniej wprowadzimy niezbędne poprawki, np. wydłużenie vacatio legis do 1 stycznia 2021 r. Podkreślam jednak, że najbardziej prawdopodobny jest nasz wniosek o odrzucenie ustawy w całości — mówi „PB” Kazimierz Kleina, senator KO.
W rękach Lewicy
Ustawa w wersji przyjętej przez Sejm zakłada wejście w życie nowych obciążeń od 1 lipca 2020 r. Losy nowych podatków zależą przede wszystkim od tego, jak głosować będą senatorowie Lewicy. Jest ich co prawda tylkodwóch, ale brak ich poparcia może zaważyć w głosowaniu nad odrzuceniem ustawy (większość opozycji w Senacie wisi na włosku w każdym głosowaniu).
Stanowisko senatorów Lewicy jest tym bardziej zagadkowe, że 35 posłów tego klubu zagłosowało w Sejmie za uchwaleniem rządowego projektu (trzech było przeciw, a ośmiu się wstrzymało). Klub Lewicy jeszcze nie podjął decyzji. Senatorowie powinni ją podjąć po zapoznaniu się z opiniami organizacji przedsiębiorców.
Zbiorowy sprzeciw
Krajowa Unia Producentów Soków ostrzega w piśmie do senatorów, że podatek cukrowy „spowoduje poważne, nieodwracalne skutki w postaci upadku części gospodarstw sadowniczych i małych firm przetwórczych, szkody dla polskiej branży owocowo-warzywnej, w szczególności producentów jabłek, owoców miękkich (wiśni, malin, czarnej porzeczki, aronii) i marchwi”.
Herbapol-Lublin alarmuje, że podatek cukrowy „spowoduje wzrost kosztów produkcji o około 50 proc., co spowoduje podwyższenie ceny produktu, co z kolei spowoduje znaczny spadek sprzedaży, a w konsekwencji spadek wpływów budżetowych z VAT i podatku dochodowego”. Co ciekawe — o propozycji podatku od napojów słodzonych wypowiedziała się… Międzynarodowa Rada Stowarzyszeń Producentów Napojów (ICBA).
„Apelujemy do Polski o wstrzymanie wprowadzania proponowanego podatku. Uważamy, że istnieją lepsze metody generowania dochodów, które są sprawiedliwe i uczciwe, a ponadto uwzględniają zobowiązania wynikające z Traktatu o stosunkach handlowych i gospodarczych między RP a USA” — czytamy w stanowisku ICBA.
O zagrożeniach wynikających z podatku od małpek wódki (buteleczki o pojemności do 300 ml) alarmuje Polski Przemysł Spirytusowy.
„Wzrost cen małych formatów alkoholi mocnych przyczyni się wprost do zmniejszenia ich sprzedaży” — czytamy w stanowisku branżowej organizacji.
Spadek sprzedaży natomiast obniży dochody budżetowe z akcyzy i VAT. W stanowisku Konfederacji Lewiatan czytamy, że „w przypadku przyjęcia przedmiotowej ustawy może ona spowodować likwidację wielu polskich firm, miejsc pracy, a także zubożenie i pogorszenie stanu zdrowia społeczeństwa”. Przeciwko ustawie opowiedziało się też Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych.
Jasne stanowisko zajęła także Rada Dialogu Społecznego: „Strona społeczna RDS sprzeciwia się próbom wykorzystywania narzędzi podatkowych do kształtowania nawyków żywieniowych Polaków”.
Ustawa stanowi, że małpki wódki 40 proc. o pojemności powyżej 100 ml zostaną obciążone opłatą 1 zł, a powyżej 200 ml — 2 zł. Opłata stała za 1 litr napoju słodzonego ma wynosić 50 gr, a opłata zmienna 5 gr za każdy gram cukru. Rząd szacuje, że rocznie z obu nowych danin budżet uzyska około 3,2 mld zł.