Mimo apeli i burzliwej dyskusji senacka komisja praw człowieka i praworządności nie uwzględniła postulatów przedsiębiorców. Szkoda.
Nadzieje biznesu na zmianę niektórych zapisów ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (CBA) prysnęły jak mydlana bańka. Posiedzenie senackiej komisji praw człowieka i praworządności, choć burzliwe, nie przyniosło oczekiwanych przez środowiska biznesowe zmian.
Dla przedsiębiorców była to ostatnia szansa na to, by wprowadzić zmiany. 7 czerwca ustawa pójdzie pod senackie głosowanie jako pierwszy punkt obrad. Zdaniem Henryki Bochniarz, szefowej Lewiatana, ustawa ma zbyt dużo nieprecyzyjnych zapisów i może prowadzić do urzędniczej samowoli. Lewiatan ostrzegał, że jeżeli Senat nie uwzględni postulatów, skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej, który także bezskutecznie apelował do senatorów, zauważa, że funkcjonariusze CBA przeprowadzający kontrolę przedsiębiorców będą działać z pominięciem wszelkich standardów określonych w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej.
— Kontrola przeprowadzona przez funkcjonariuszy CBA obejmie m.in. przedsiębiorców korzystających z pomocy publicznej, ulg, preferencji, poręczeń i gwarancji kredytowych, a więc najbardziej aktywną i przedsiębiorczą sferę polskiej gospodarki — podkreśla Andrzej Arendarski.
Zdaniem Andrzeja Malinowskiego, prezydenta Konfederacji Pracodawców Polskich, szczególnie niebezpieczny jest zapis umożliwiający nawet trzymiesięczne kontrole w firmach, z możliwością przedłużenia o kolejne sześć miesięcy w szczególnie uzasadnionych przypadkach. Mariusz Kamiński, przyszły szef CBA, odpierał te zarzuty, tłumacząc, że kontrola może trwać tylko trzy godziny, ale to stanowczo za mało na bardziej skomplikowane dochodzenia. Zdaniem przedsiębiorców, upoważnienie do kontroli wydane przez szefa biura powinno zawierać uzasadnienie podejrzenia popełnienia przestępstwa.
Andrzej Arendarski podkreśla, że logiczną konsekwencją uchwalenia ustawy o CBA i zaostrzenia walki z korupcją powinno być uchwalenie przez Sejm, jeszcze w tym roku, ustawy o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za naruszenie prawa.
— Wspomniana regulacja przyczyniłaby się do poprawy bezpieczeństwa obrotu gospodarczego, zmniejszając znacząco liczbę błędnych decyzji administracyjnych i ograniczając korupcję — mówi Andrzej Arendarski.