W czwartek 21 kwietnia 2016 r. kurs meblowego Forte osiągnął historyczne maksimum. Potem było gorzej, ale w ciągu ostatnich trzech miesięcy cena akcji wzrosła o 34 proc. Choć analitykom zdarzało się narzekać na rezultaty spółki w pojedynczych kwartałach, to w ostatnich latach Forte raczej nie rozczarowywało akcjonariuszy.

Regularnie zwiększało przychody, EBITDA i zysk netto. Spółka co rok płaci też dywidendę, choć niezbyt okazałą — tylko w 2015 r. stopa dywidendy przekroczyła 3 proc. Mimo poprawy wyników wypłata na akcję proponowana w 2016 r. jest o połowę niższa od tej sprzed roku — zamiast dwóch tylko jeden złoty.
Aktualny kurs oznacza zaś, że gdyby cały zysk był wypłacany akcjonariuszom, na zwrot z inwestycji czekaliby 18 lat. Wycena giełdowa ponadtrzykrotnie przekracza też wycenę księgową.
— Nie widzę dużego potencjału wzrostu kursu. Wskaźnikowo spółka jest dosyć droga i w związku z dużym programem inwestycyjnym będzie płacić raczej niskie dywidendy w najbliższych latach — komentuje Michał Stalmach, analityk DM Banku Ochrony Środowiska.
O dywidendzie decyduje walne zgromadzenie akcjonariuszy. W programie najbliższego — zwołanego na 17 maja 2016 r. — jest też uchwała o skupie akcji własnych, który miałby być prowadzony do końca 2017 r. Z jednej strony ogranicza on potencjał wzrostu kursu, zakładając, że transakcje będą przeprowadzane po cenie nie wyższej niż 65 zł. Z drugiej — zakłada, że spółka stanie się właścicielem do 20 proc. swojego kapitału.
— Biorąc pod uwagę obecne wyniki i perspektywy spółki, uważam, że obecna wycena giełdowa jest wyceną fair. Dywidenda rzeczywiście jest niska, ale pewnie byłaby wyższa, gdyby nie plan skupu akcji — komentuje Maciej Marcinowski, analityk Trigonu DM.
Euro niestraszne
Analitycy zgodnie twierdzą, że w najbliższych latach spółka będzie poprawiać wyniki finansowe.Dość wyraźna poprawa ma nastąpić już w 2016 r. To efekt zdarzeń jednorazowych obciążających wyniki 2015 r. — zawalenia się dachu w suwalskiej fabryce i niedoboru powierzchni magazynowej. Poprawa wyników będzie jednak miała również typowo rynkowe podstawy. Na produkowane w Polsce meble nie słabnie popyt w krajach Europy Zachodniej, gdzie Forte eksportuje 74 proc. produkcji. Wynikom sprzyja więc wysoki kurs euro połączony z kosztami pracy w Polsce.
Z perspektywy lat, kurs euro wobec złotego jest jednak obecnie dość wysoki, a w Polsce pojawia się presja na wzrost płac, które stanowią 20 proc. kosztów spółki. Przecena euro połączona ze wzrostem płac mogłaby więc negatywnie odbić się na wynikach. Tym bardziej że Forte jest już dość mocne w krajach niemieckojęzycznych i rozwija sprzedaż coraz dalej od Polski — np. na Półwyspie Iberyjskim. W przypadku mebli nie bez znaczenia są zaś koszty transportu. Analitycy zgodnie bagatelizują kwestie kosztów transportu i kursu euro.
— Jeśli kurs euro spadnie, to spadną przychody ze sprzedaży. Spółka zabezpiecza jednak ryzyko walutowe i uzyska dodatkowe przychody z kontraktów forward — mówi Michał Stalmach.
— Osłabienie euro o każde 10 groszy teoretycznie zmniejsza EBIT o 6-7 mln zł rocznie. Ale kurs euro tak naprawdę nie jest problemem. Spółka stosuje politykę zabezpieczeń na przynajmniej 2 lata do przodu. Większym ryzykiem jest wzrost kosztów pracy. W latach 2005- 15 płace w spółce rosły przeciętnie o 9 proc. wobec około 4 proc. w gospodarce. Spółka rozwija się w istniejących lokalizacjach, więc wysoki popyt na pracę oznacza szybszy wzrost płac. By pozyskać pracowników w Ostrowi Mazowieckiej, otworzyła nawet własne przedszkole. Do 2021 r. spółka planuje zatrudnić dodatkowy 1 tys. osób — tłumaczy Krystian Brymora, analityk Domu Maklerskiego BDM.
Jak tyle wycisnąć
Nie wszyscy są jednak sceptyczni wobec kosztów zatrudnienia.
— Wynagrodzenia w Forte rosną co roku, ale przychód na pracownika też rośnie. Oznacza to, że wydajność też rośnie — zaznacza Michał Krajczewski, analityk Banku BGŻ BNP Paribas. Planowany wzrost zatrudnienia to konsekwencja planów inwestycyjnych. Spółka ogłosiła je w ramach strategii z października 2015 r. Zamierza wydać 600 mln zł, z czego 320 mln zł na fabrykę płyt wiórowych. Fabryka tego półproduktu do wyrobu płyt wiórowych ma zostać uruchomiona w 2018 r., co przynajmniej częściowo pozwoliłoby Forte uniezależnić się od dostawców zewnętrznych. Krystian Brymora ma jednak pewne wątpliwości co do tej inwestycji.
— Planowane nakłady są wysokie jak na zakład o wydajności 250 tys. m sześc. płyty. Aby projekt miał biznesowy sens, osiągana marża EBITDA musiałaby wynosić przynajmniej 18 proc. Tymczasem producenci płyt drewnopochodnych jak Pfleiderer Grajewo osiągają 13- -14 proc. marży — zwraca uwagę Krystian Brymora.
