Serwis notebooków może być złotą żyłą
Przestój kosztuje dziennie 1200 USD
NIE RZUCAĆ: Nasze najodporniejsze notebooki wytrzymują upadek z wysokości 70 centymetrów. Nie oznacza to jednak, że zachęcamy do rzucania nimi. Gwarancja nie obejmuje uszkodzeń mechanicznych — stwierdza Tadeusz Woronowicz, dyrektor w Panasonic Polska. fot. Borys Skrzyński
Częste awarie notebooków powodują duże straty. Niekompatybilność elementów wydłuża czas i podnosi cenę serwisu. Mimo wysokich kosztów magazynowania części zamiennych, serwis sprzętu przenośnego jest opłacalny.
Charakterystyczną cechą komputerów przenośnych jest ich wrażliwość na wszelkiego typu uszkodzenia mechaniczne. Najlepiej obchodzić się z nimi jak z jajkiem, gdyż koszt i czas naprawy komputera w serwisie powoduje poważne straty.
Przestój najdroższy
Na zwłoce najbardziej cierpi użytkownik. Obserwacje przeprowadzone w USA przez firmę badawczą IDC na zlecenie Panasonica wykazały, iż średni koszt związany z awarią notebooka wynosi dziennie 1200 USD. Na tę wartość oprócz kosztów wymiany uszkodzonych elementów składają się także koszty utraconych danych, oprogramowania, a przede wszystkim przestoju stanowiska pracy. Z kolei działalność serwisowa jest intratnym zajęciem. Tegoroczne przychody firmy Wittelsbach Serwis, specjalizującej się w naprawach notebooków, wyniosą 6 mln zł. Tej kwocie towarzyszy niemały, bo 25-proc. zysk.
Części coraz droższe
— Prowadzenie magazynu części zamiennych do komputerów przenośnych jest bardzo kosztowne. Wartość tych, które stale magazynujemy wynosi 2 mln zł. Zdajemy sobie jednak sprawę, że to zbyt mało. Aby zapewnić możliwie najszybsze tempo napraw, trzeba by było pięciokrotnie większych nakładów — dodaje Przemysław Gmaj, dyrektor Wittelsbach Serwis.
Indywidualność rozwiązań stosowanych w notebookach wydłuża czas naprawy do granic nieprzyzwoitości. Średni czas pozostania sprzętu w serwisie wynosi 7-8 dni. Bardziej egzotyczne modele mogą poleżeć nawet trzy tygodnie.
— Codziennie trafia do nas około 30 notebooków. Najmniej kłopotliwe uszkodzenia, takie jak pęknięcie obudowy czy zalanie klawiatury, to wydatek rzędu 100-250 zł. Koszty dramatycznie rosną, gdy uszkodzeniu ulegną: płyta główna, twardy dysk lub co gorsza wyświetlacz — twierdzi Przemysław Gmaj.
Ponoć napojem, którym najczęściej zalewa się komputery jest cola, która z powodu swoich właściwości żrących powoduje największe szkody.
Zniesie wszystko
Panasonic chwali się, że znalazł receptę na uszkodzenia mechaniczne. Przed pięciu laty na światowe rynki wprowadził specjalne wersje komputerów o wzmocnionej konstrukcji.
— Pomysł na taki sprzęt wyszedł od pewnej brytyjskiej firmy naftowej, która chciała kupić odporniejszy sprzęt. Wtedy nikt poza naszą firmą nie podjął wyzwania. Dla nas była to jedyna szansa na zajęcie niszy na rynku notebooków — mówi Tadeusz Woronowicz, dyrektor w Panasonic Polska.
Pancerne wersje notebooków z przeznaczeniem dla armii produkuje firma Getag. Takie pancerne modele z powodu metalowej obudowy ważą około 10 kg. Przedstawiciele firmy nie chcą się wypowiadać na temat sprzedaży tego typu sprzętu w Polsce, twierdząc, że zbyt krótko sistnieje na rodzimym rynku. Liczą jednak na wojsko i policję — gdy te zdobędą pieniądze.