Sescom, giełdowa spółka specjalizująca się w usługach facility management (zarządzania nieruchomościami, infrastrukturą, udogodnieniami), wkrótce spełni obietnicę związaną z biznesem wodorowym.
— W najbliższych dniach przeniesiemy naszą działalność wodorową do nowego podmiotu. Funkcjonuje już zespół roboczy, który organizuje prace przyszłej spółki — mówi Sławomir Halbryt, prezes Sescomu.

Czas zbudować elektrolizer
Nowa spółka, której nazwy prezes Sescomu nie podaje, zostanie wyposażona w know-how od spółki matki, ale także w jej patenty. Sescom ma ich trzy — dotyczą elektrolizera i kotła wodorowego. Czwarty patent jest w drodze, zapewnia prezes. Cała idea opiera się na autorskiej technologii HGaaS, za pomocą której wodór będzie pozyskiwany z nadwyżek energii ze źródeł odnawialnych.
Poza tym spółka zostanie wyposażona w kapitał „na pierwszy okres działalności”.
— Spółka będzie budować cały ekosystem technologiczny. Budując własny elektrolizer i kocioł, planując również produkcję tych urządzeń, nie wykluczamy pozyskiwania kapitału inwestycyjnego dla tego projektu — mówi Sławomir Halbryt.
Prezes zapewnia, że Sescom chce zachować większość udziałów w nowej spółce.
— To będzie druga noga biznesowa Sescomu — twierdzi Sławomir Halbryt.
Giganci w trendzie
Sescom pracuje nad rozwiązaniami wodorowymi już od 12 lat, ale dopiero teraz nadchodzi dla tego biznesu dobry czas.
— Unia Europejska przeznaczy duże fundusze na rozwój technologii wodorowych — mówi Sławomir Halbryt.
Podobne opinie można usłyszeć od przedstawicieli wielu polskich firm. W wodór inwestuje np. Orlen i Lotos, ale także energetyczna Polenergia Dominiki Kulczyk. W wodór inwestują też światowi giganci, np. Repsol czy Total.
Międzynarodowa Agencja Energii uważa wodór za niezbędny element transformacji, która ma doprowadzić świat do zminimalizowania emisji dwutlenku węgla. Wodór, zwłaszcza wytwarzany z odnawialnych źródeł (czyli zielony, produkowany przez elektrolizery), jest paliwem czystym, może też być sposobem na magazynowanie energii.
Popłyną miliardy
Polska, idąc w kierunku unijnym, kończy prace nad Polską Strategią Wodorową do 2030 r. Do 2025 r. chce przeznaczyć na ten cel 2 mld zł, a do 2030 r. łącznie prawie 17 mld zł. Pieniądze mają popłynąć m.in. w kierunku projektów związanych z elektrolizerami, ponadto mają zasilić rozwój autobusów wodorowych i stacji tankowania oraz finansować powstanie tzw. dolin wodorowych, będących centrami technologii wodorowych.
— Jestem przekonany, że za kilkadziesiąt lat rafinerie nie będą produkowały już np. benzyny — mówi Sławomir Halbryt.