WARSZAWA (Reuters) - Poniedziałkowa sesja w Warszawie może rozpocząć się na lekkim plusie idąc w ślad za giełdami europejskimi. Maklerzy sądzą jednak, że optymizmu inwestorom wystarczy jedynie na pierwsze godziny sesji.
"Rynek jest chwiejny, a w piątek mocno przereagował amerykańskie dane. Ponieważ sesja w USA zakończyła się na plusie, a i Europa zaczęła tydzień od wzrostów, Warszawa też powinna zwyżkować na otwarciu. Gdyby jednak WIG20 wzrósł na otwarciu powyżej jeden procent, zacząłbym sprzedawać" - powiedział Rafał Grzybowski, makler z BDM PKO BP.
Mimo informacji o znacznym spadku liczby miejsc pracy w grudniu, amerykańskie giełdy zakończyły piątkowe sesje niewielkimi zwyżkami. Natomiast WIG20 stracił 0,2 procent przy obrotach na poziomie 260 milionów złotych i zamknął miniony tydzień na poziomie 1.211,4 punktu.
Maklerzy sądzą, że na razie nie ma miejsca na trwałe wzrosty, a dopóki krajowi inwestorzy nie przystąpią do działania, WIG20 będzie naśladował ruchy indeksów europejskich.
((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))