Inwestorzy w Ameryce spełnili pokładane w nich nadzieje przez graczy na GPW. Wczoraj WIG20 zakończył sesję blisko tegorocznego szczytu tak by dziś można go było odpompować jeszcze wyżej. Potrzebne do tego było tylko wsparcie z Zachodu, co też i się urzeczywistniło.
Spadek ceny ropy w okolice 51 USD pomógł indeksom w Stanach zakończyć notowania na sporych plusach. Dow Jones wzrósł o 0,7 proc., zaś Nasdaq zyskał 1 proc. Wprawia to w dobre nastroje inwestorów po naszej stronie Atlantyku. Indeksy giełd Eurolandu zaczęły piątkowe sesje na około 0,8-proc. plusach. Od dużej 17-pkt zwyżki wystartowały też futures na WIG20.
Wszystko więc wskazuje, że także rynek kasowy nie ma innego wyjścia jak rosnąć na początku sesji. Jako przygrywkę do wzrostu na ostatniej sesji tygodnia można uznać wczorajsze umocnienie się złotego do rekordowych poziomów względem EUR i USD oraz mocną końcówkę sesji na GPW.
WIG20 zakończył wczorajsze notowania tuż pod tegorocznym szczytem, natomiast WIG poprawił nieco historyczny rekord kończąc sesję na poziomie 28 073,17 pkt. Optymizmem napawa też 20-proc. wzrost obrotów porównaniu ze środową korektą.
Indeks największych spółek blisko ma do oporu 2085 pkt, z którym inwestorzy nie umieli sobie poradzić przez trzy dni z rzędu, od piątku do wtorku. Jeśli tylko będzie w inwestorach zagranicznych taka wola, to dziś z jego pokonaniem nie będzie oczywiście żadnych problemów. Kolejny przystanek wyznacza poziom 2100 pkt. AS