Na około dwie godziny przed rozpoczęciem handlu w USA kontrakty na indeks DJ zyskiwały 0,3 proc., S&P znajdowały się 0,2 proc. nad kreską, a Nasdaq futures spadał o 0,1 proc.
Sytuacja byłaby lepsza gdyby nie gorsze od prognoz wynik amerykańskich gigantów opublikowane po czwartkowej sesji na Wall Street. Chodzi o Microsoft, American Express i internetowy sklep Amazon - podaje marketwatch.com.
Czwartkowa sesja zakończyła się solidną zwyżką głównych indeksów. Atmosferę wsparły lepsze od prognoz wyniki 3M, AT&T dzięki czemu DJ Industrial Average doszedł do najwyższego punktu w tym roku, zaś Nasdaq zakończył najdłuższą serię wzrostów od ponad 17 lat.
"Inwestorzy nie boją się już o straty z akcji. Obawiają się teraz, że nie zarobią na trwających wzrostach" – twierdzi Luis Beltrami, sprzedaż funduszy z Allianz Global Investors in Madrid.
Z danych markoekonomicznych inwestorów czeka jeszcze publikacja indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan. Jego publikacja nastąpi o godz. 15:55. Prognozy analityków zapowiadają, że spadł on w lipcu do 64,6 pkt. Poprzedni odczyt wynosił 70,8 pkt.
Akcje Microsoft tanieją o 7 proc. na franfurdzkiej giełdzie.
Amazon.com, który zyskiwał w czwartek po wiadomości o przejęciu internetowego sprzedawcy butów, spada o blisko 7 proc. na frankurdzkiej giełdzie. Spółka podała wczoraj 10 proc. spadek zysku (nieco więcej od prognoz).
Ericcson, traci 5 proc. na giełdzie w Szkokholmie po wykazaniu 56 proc. spadku zysku (gorzej od prognoz).
American Express podał wczoraj po sesji zysk za następny kwartał rozrachunkowy. Ten okazał się 48 proc. mniejszy wobec analogicznego okresu z poprzedniego roku.
Ropa naftowa po czwartkowym 2 proc. wyskoku zyskuje blisko 1 proc. dochodząc do 67 USD.
Europejskie rynki zyskują kolejną sesję z rzędu. Niemiecki DAX zyskuje 0,4
proc., nieco lepszy jest brytyjski FTSE rosnący o 0,7 proc. i francuski CAC,
który znajduje się 0,6 proc. na plusie.