Sesja w USA zaczęła się od przeceny

WST
opublikowano: 2008-05-15 15:38

Początek handlu na Wall Street jest mocno nerwowy. Po słabym finiszu środowych notowań, inwestorzy znaleźli się dzisiaj dodatkowo pod presją danych makro. Indeksy spadają.

Przed sesją poznaliśmy dane z rynku pracy i nowojorski wskaźnik koniunktury przemysłowej. W pierwszym przypadku wzrost liczby nowych bezrobotnych do 371 tys. w minionym tygodniu okazał się zgodny z oczekiwaniami specjalistów. Z kolei wskaźnik NY ESI spadł do -3,2 pkt, podczas gdy analitycy zakładali wzrost do poziomu 1,0 pkt.

Zły okazał się odczyt wskaźnika produkcji przemysłowej w kwietniu. Spadła ona o 0,7 proc., po wzroście w marcu o 0,2 proc. po korekcie. Analitycy spodziewali się w kwietniu spadku produkcji o 0,3 proc.

Spadło także wykorzystanie mocy produkcyjnych. Wyniosło w kwietniu 79,7 proc., wobec 80,4 proc. w poprzednim miesiącu. Analitycy oczekiwali wyniku 80,1 proc.

Wpływ na przebieg dzisiejszych notowań może mieć także sam Ben Bernanke, szef Fed, który wraz z rozpoczęciem sesji miał przemawiać

Zainteresowaniem graczy cieszą się papiery spółek paliwowo-energetycznych. To zasługa analityków UBS. Szwajcarski bank podniósł globalną rekomendację dla walorów wspomnianych koncernów. Specjaliści określili je jako „relatywnie niedrogie” i podnieśli szacunki cen ropy na bieżący rok o 32 proc. do 115 USD/b.

Zaowocowało to wzrostem kwotowa takich gigantów rynkowych jak Exxon Mobil czy Chevron.

Powodzeniem cieszą się też akcje General Electric, jednego z największych dostawców urządzeń AGD (m.in. klimatyzatorów i zmywarek) wykorzystywanych w amerykańskich domach. Według rynkowych spekulacji, firma wynajęła Goldman Sachs Group do zbadania możliwości sprzedaży lub wydzielenia ze spółki działu dostarczającego wyżej wymieniony sprzęt.