NOWY JORK (Reuters) - Wtorkowe sesje w USA rozpoczną się prawdopodobnie od spadków, ponieważ okres publikacji wyników kwartalnych, dzięki który giełdy ostatnio rosły zbliża się do końca, a ich miejsce zajmują obawy o stan gospodarki USA.
"Wiele spółek przekroczyło drastycznie zredukowane oczekiwania co do swoich wyników" - powiedział Bryan Piskorowski, analityk z Prudential Securities.
"W okresie publikacji rynek znacznie wzrósł i teraz musimy znaleźć dla tego usprawiedliwienie" - dodał.
Jak dotąd prawie trzy czwarte spółek wchodzących w skład indeksu Standard & Poor's 500 opublikowało wyniki za trzeci kwartał, z czego ponad połowa mogła się pochwalić rezultatami lepszymi niż oczekiwano.
Większe od oczekiwanych zyski skłoniły graczy do zakupów i od 9 października, kiedy to rynek osiągnął pięcioletnie minimum, indeks S&P 500 wzrósł o 11 procent.
Fala wyników jednak słabnie, a gracze ponownie zaczynają się niepokoić o stan amerykańskiej gospodarki. Na jej temat więcej będzie można powiedzieć po tym tygodniu, na który zaplanowano między innymi publikację październikowego raportu z rynku pracy, dane o wzroście PKB w trzecim kwartale i informacje o nastrojach wśród konsumentów.
Indeks obrazujący to ostatnie zjawisko instytut Conference Board opublikuje we wtorek o godzinie 16.00. Analitycy prognozują, że spadnie on piąty raz z rzędu do 89,7 punktu z 93,3 we wrześniu. Inwestorzy bardzo uważnie śledzą nastroje konsumentów, bo od ich wydatków w dwóch trzecich zależy rozwój amerykańskiej gospodarki.
Wśród spółek na pierwszy plan wybija się koncern Procter & Gamble, który poinformował o wzroście zysków w minionym kwartale. Akcje spółki nieznacznie podrożały w obrocie przedsesyjnym.
Do godziny 14.12 kontrakty terminowe na Nasdaq 100 spadły o 0,41 procent, 983 punktów. Kontrakty na S&P 500 spadły o 0,44 procent, do 887,70 punktu.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))