NOWY JORK (Reuters) - Czwartkowe sesje w USA powinny rozpocząć się od niewielkich zwyżek, gdyż rynek prawdopodobnie już nieco ochłonie po środowej informacji, że wielki koncern energetyczny Enron znalazł się na skraju bankructwa.
W środę kurs spółki, której upadek może okazać się jednym z największych bankructw w historii USA, spadł o 85 procent. Dodatkowo inwestorzy zaczęli się niepokoić, że trwająca od końca września hossa mogła być oparta na nader nietrwałych podstawach.
Jednak wzrost kontraktów terminowych sugeruje, że sesja mimo to rozpocznie się od zwyżek.
"Wygląda na to, że będziemy mieli niewielką zwyżkę" - powiedział Robert Basel z banku inwestycyjnego Salomon Smith Barney. "Wczoraj z powodu Enronu przeceniono akcje wielu spółek i część z nich inwestorzy mogą chcieć dziś odkupić" - dodał.
Enron stanął na skraju bankructwa, ponieważ jego rywal Dynegy wycofał się z projektu przejęcia go za dziewieć miliardów dolarów. Agencje ratingowe obniżyły ratingi obligacji Enronu do poziomu papierów "śmieciowych".
Enron pociagnął za sobą w dół akcje innych spółek energetycznych, a także banków, które go kredytowały - między innymi Citigroup i JP Morgan Chase, które mogą stracić około 400 milionów dolarów.
Przed otwarciem inwestorzy otrzymali porcję danych makroekonomicznych. W ubiegłym tygodniu liczba osób starających się o zasiłek dla bezerobotnych wzrosła o 488.000, podczas gdy analitycy spodziewali się wzrostu do 448.000.
Gwałtownie, bo aż o 12,8 procent wzrosły natomiast w październiku zamówienia na dobra trwałe, podczas gdy analitycy spodziewali się wzrostu jedynie o 2,1 procent.
Już po otwarciu sesji opublikowane zostaną dane na temat sprzedaży nowych domów w październiku. Analitycy spodziewają się spadku do 853.000 z 864.000 we wrześniu.
Do godziny 14.45 kontrakty terminowe na Nasdaq 100 wzrosły o trzy punkty do 1.562,5 punktu. Kontrakty na S&P 500 wzrosły o 0,2 punktu do 1.129,5 punktu.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))