Sesje w USA zakończyły się dużymi zniżkami

opublikowano: 2001-09-18 08:01

NOWY JORK (Reuters) - Pierwsze po czterech dniach przerwy sesje w USA zakończyła się dużą przeceną, a indeks Dow Jones zanotował największy punktowy spadek w historii.

Inwestorzy zignorowali niespodziewaną obniżkę stóp procentowych przez Fed i skupili się na perspektywie światowej recesji, do której mogą przyczynić się zeszłotygodniowe ataki terrorystyczne na USA.

"Rynek nienawidzi niepewności, a to uczucie jest obecnie najbardziej dominujące" - powiedzał Larry Wachtel, analityk z Prudential Securities.

Największa przecena objęła spółki z sektora rozrywkowego, takie jak Walt Disney Co. oraz linie lotnicze. Gracze wychodzili bowiem z założenia, że to właśnie te branże kryzys dotknie najboleśniej.

Wśród nielicznych spółek, których kursy wzrosły znaleźli się przedstawiciele sektora obronnego, a także producent pistoletów Sturm Ruger.

"Nie będę zaskoczony, jeżeli zniżka potrwa jeszcze przez kilka dni, ale nie spodziewam się już spadków większych niż pięć procent" - powiedział Henry Herrmann, główny analityk w spółce Waddel & Reed, która zarządza aktywami w wysokości 32 miliardów dolarów.

Nowojorska giełda (NYSE) zlokalizowana jest zaledwie trzy przecznice od miejsca, gdzie jeszcze tydzień temu stał 110-piętrowy kompleks World Trade Center, zniszczony w wyniku ataków terorystycznych.

Wielu polityków i inwestorów wzywało by na ten bezprecedensowy atak, po którym giełdę zamknięta na cztery dni, odpowiedzieć "patriotyczną hossą", jednak niewielu graczy posłuchało tego wezwania.

Obroty były bardzo duże. Na nowojorskiej giełdzie właścicieli zmieniło 2,36 miliarda akcji - najwięcej w historii NYSE.

Nastroje na rynkach starały się poprawić banki centralne po obu stronach Atlantyku.

Stopy procentowe o 0,5 punktu procentowego obniżyły zarówno amerykański Fed jak i Europejski Bank Centralny (ECB). Inwestorzy w większym stopniu skupili się jednak na możliwości zbrojnej odpowiedzi USA na ataki i na coraz gorszej kondycji gospodarki.

Wezwania do "patriotycznej hossy" nie zdały się na wiele, ale na giełdzie dawało się wyczuć podniosły nastrój.

"Chcę wrócić do swoich codziennych zajęć. Chcę iść do przodu" - powiedział Share Crafton, makler ze spółki Thornwater Co.

"Otwarcie giełdy ma charakter symboliczny. Pokazuje siłę i jedność Ameryki" - dodał.

Wielu maklerów i innych pracowników giełdy przyszło do pracy zaopatrzonych w papierowe flagi. Na giełdzie dało się wyczuć nastroj współpracy, mało dotąd kojarzony z tym miejscem.

Dow Jones stracił 7,13 procent i zamknął się na poziomie 8.920,70 punktu. W ujęciu punktowym był to największy spadek w historii, ale procentowo, Dow Jones przeżywał już znacznie większe przeceny.

Dla porównania w "czarny poniedziałek", 19 października 1987 roku spadek wyniósł 22,6 procent.

Nasdaq Composite stracił 6,83 procent i zamknął się na poziomie 1.579,55 punktu.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))