Setka Karkosika wymaga czasu

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 05-05-2011, 00:00

Boryszew chciał w rok wejść do elity największych producentów autoczęści. Nie da rady.

Boryszew chciał w rok wejść do elity największych producentów autoczęści. Nie da rady.

Ambitne plany motoryzacyjne Romana Karkosika wciąż są tylko planami. Od Boryszewa oddala się kolejny cel przejęcia — ma już małe kupić SaarGummi, niemiecką grupę produkującą uszczelki.

"Doradca i grupa SaarGummi podpisali umowy o wyłączności na sprzedaż aktywów z innym oferentem i tym samym nastąpiło czasowe zawieszenie negocjacji z Boryszewem" — głosi oficjalny komunikat Boryszewa.

Niemieckie media donoszą, że faworytem w rywalizacji o majątek SaarGummi jest chińska firma CQLT, a wczorajsze negocjacje z nią miały przynieść "przełom". CQLT ustalił już warunki transakcji, a do zamknięcia potrzebuje już tylko porozumienia z załogą.

Wiele projektów…

To kolejny przetarg, z którego Boryszew odpadł. Pod koniec kwietnia spółka podała, że zdaniem doradcy sprzedającego — zaoferowała za mało za zakup nieujawnionej z nazwy spółki z branży motoryzacyjnej. Doradca nie wykluczył jednak możliwości powrotu do negocjacji.

Jeśli Boryszew nie przejmie SaarGummi, to niewykluczone, że zrezygnuje też ze starań o zakup Sealynx Automotive Transieres, francuskiego producenta systemów uszczelniających dla przemysłu samochodowego. Przedstawiciele Boryszewa deklarowali bowiem wcześniej, że "Sealynksem będą zainteresowani tylko wtedy, gdy uda się przejąć SaarGummi". Połączenie firm miało dać ogromne synergie.

Władze Boryszewa zapewniają, że wciąż analizują liczne projekty. Na liście mają m.in. AKT, czyli dostawcę elementów plastikowych do wyposażenia samochodów, i Meteor Group, niemieckiego producenta wyrobów gumowych.

…mało transakcji

Przejęć miało być dużo. I miały być szybkie. Takie przesłanie płynęło ze strategii, którą Boryszew ogłosił w listopadzie 2010 r. Cel był ambitny — wejście do światowego grona stu największych producentów części samochodowych.

— Może uda się to już w ciągu jednego roku — mówił wtedy Roman Karkosik.

— Oczywiste, że sięgniemy po przejęcia — dodawał Jarosław Zahel, dyrektor generalny zakładów Maflow.

Grupa Maflow, czyli producent przewodów klimatyzacyjnych i hamulcowych, była już wtedy od kilku miesięcy w portfelu Boryszewa. Firmie udało się przejąć zakład w Indiach. I to wszystko.

— Strategia została ogłoszona w ubiegłym roku, kiedy europejski przemysł motoryzacyjny zaczynał wychodzić z dołka. Teraz sektor nabiera rozpędu, sprzedaż samochodów rośnie, więc wyceny sprzedawanych firm mogą też wzrosnąć. Wolniejsze tempo przejęć może oznaczać, że plan wejścia do setki największych światowych producentów komponentów samochodowych może się przesunąć — uważa Rafał Orłowski, analityk z AutomotiveSuppliers. pl.

Przypuszcza, że tylko część z firm, o których zakup Boryszew się ubiegał (i ogłaszał to w komunikatach), miała dla zarządu charakter priorytetowy.

— Pozostałe mogą mieć pewien walor marketingowy i przekładają się na cenę akcji — komentuje Rafał Orłowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane