Słupsk. 70 pracowników z liczącej ponad 200 osób załogi zamierza zwolnić od 1 czerwca Zakład Urządzeń Okrętowych Sezamor w Słupsku. Szefowie firmy tłumaczą to zaległościami płatniczymi Stoczni Szczecin i niekorzystnym dla eksporterów kursem złotego.
Jeszcze przed kilku laty Sezamor był jedną z najprężniejszych firm w Słupsku. W 2000 r. pracownicy odkupili swoje udziały od XIV Funduszu Inwestycyjnego Piast. Zaczęli też inwestować w firmę. Sprzedali część swoich gruntów i za zarobione pieniądze zaczęli budować nową siedzibę w Płaszewku koło Słupska. Wtedy zaczęły się problemy. Stocznia Szczecińska — jeden z głównych odbiorców — zaczęła zalegać z płatnościami. Obecnie jest winna Sezamorowi 1,5 mln zł.
— Kryzys w przemyśle stoczniowym spowodował, że zaczęły maleć także zamówienia od innych odbiorców, także zagranicznych — tłumaczy Andrzej Błażek, prezes Sezamoru.
Spółka zaczęła oszczędzać. Już obniżono o 15 proc. pensje, które są wypłacane w ratach. Teraz zarząd postanowił przeprowadzić zwolnienia grupowe.