Dla wielu polskich spółek IV kwartał 2009 r. był lepszy niż rok wcześniej, ale to jest już w cenach
W USA wyniki spółek nie pomogły indeksom. U nas może być podobnie. Mimo to warto szukać okazji.
Korekta na rynkach finansowych to ostatnio temat numer 1. Inwestorzy mogą czuć się szczególnie zaniepokojeni spadkami na Wall Street, bo to Ameryka wskazuje kierunek pozostałym rynkom. Fali wyprzedaży za oceanem nie są w stanie powstrzymać nawet dobre wyniki z IV kwartału 2009 r., jakie właśnie prezentują tamtejsze spółki. U nas sezon wyników ruszy w lutym, ale już teraz warto zastanowić się, czy pomoże indeksom. Analitycy są sceptyczni.
— Uważamy, że rynek nie zareaguje na te dane kolejną falą wzrostową — uważa Maciej Bobrowski, dyrektor działu analiz BDM.
To jednak nie oznacza, że wyniki będą już złe. Dobre wieści są już po prostu w cenach akcji.
— Wyniki z czwartego kwartału powinny być lepsze niż rok wcześniej. To efekt niskiej bazy, ponieważ czwarty kwartał 2008 i pierwszy kwartał 2009 były najgorsze dla większości spółek. Daleko jest jednak do rekordowych zysków z czasów hossy. Wspomniana poprawa raczej jest już uwzględniana w cenach — podkreśla Tomasz Manowiec, analityk BM BGŻ.
Będzie polaryzacja
Po publikacji wyników największych spółek z pierwszych trzech kwartałów 2009 r. były powody do umiarkowanego optymizmu. Raporty firm były dowodem, że negatywne tendencje wyhamowały.
— Po raz pierwszy w wynikach z III kwartału 2009 r. widzieliśmy wzrost łącznego zysku netto spółek z WIG20. Równocześnie wyniki dużych spółek mocno się polaryzują. Podobnie może być z wynikami z IV kwartału 2009 r. — mówi Kamil Kasperski, analityk XTB.
Inwestorzy obserwować będą szczególnie branże sezonowe, które w IV kwartale mają najwyższy wzrost przychodów i zysku.
— Dane będą szczególnie istotne dla oceny spółek informatycznych oraz zajmujących się handlem. To dla nich kluczowy kwartał, który decyduje o wyniku w całym roku. Uważamy, że w przypadku spółek zajmujących się handlem mogą być rozczarowania, bo pod koniec roku było widać presję na obniżkę marż w celu utrzymania wysokiej sprzedaży. Sugerowały to już niektóre firmy. Ze spółek IT pewniakiem powinien być lider branży, czyli Asseco Poland. Rynek to już jednak uwzględnił — ocenia analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.
Paliwa poczekają
Zdaniem Kamila Kasperskiego, na poprawę przyjdzie nam jeszcze poczekać w sektorze paliwowym.
— Lotos oraz PKN Orlen co prawda pokazały się ostatnio z dobrej strony, jednak czynniki makroekonomiczne (marże oraz różnica cen między ropą Ural a Brent) nadal przemawiają na niekorzyść tych spółek. Poprawa może nastąpić w II lub III kwartale tego roku. W przypadku PKN Orlen pozytywnie powinien wypaść segment detaliczny, a nieco słabiej radzi sobie rafineria oraz petrochemia. Lotosowi najprawdopodobniej uda się wypracować niewielki zysk operacyjny — dodaje analityk XTB.
Analitycy nie mają wątpliwości, że w nadchodzącym sezonie wyników inwestorzy z dużym zainteresowaniem powinni śledzić raporty spó- łek związanych z mediami, rozrywką i reklamą.
— Uważamy, że pewniakami z tego grona spółek są Cyfrowy Polsat oraz Cinema City. Spodziewamy się, że Cyfrowy Polsat pokaże dobre rezultaty sprzedażowe (spółka już poinformowała o znacznie wyższym, niż oczekiwano, przyroście bazy abonentów). Na poziomie EBIT wyniki te mogą już nie być tak dobre. Dlatego podtrzymujemy zalecenie dla naszych klientów, by redukować walory tej spółki. Spółką, która będzie mogła pochwalić się wynikami, powinna być także Cinema City — wymienia Maciej Bobrowski.
Jego zdaniem, bieżąca wycena spółki już uwzględnia bardzo dobre rezultaty sprzedażowe z 2010 r. i wzrost wyniku EBITDA segmentu kinowego o 35 proc. r/r, do 49,9 mln EUR.
Spółki godne uwagi
BDM zwraca uwagę na inne spółki z tego segmentu, jak Agora, ATM Grupa oraz mniejsze CAM Media i K2 Internet.
— Spodziewamy się, że wyniki tych spółek nie zachwycą inwestorów. Mimo to, z naszego punktu widzenia, bardziej istotne będzie, w jaki sposób dopasowały one swoje koszty do trudnej sytuacji rynkowej. Spółki te nie są istotne dla zachowania głównych indeksów. Uważamy jednak, że są godne uwagi, bo mają spory potencjał, jeśli faktycznie dojdzie do stabilizacji i odbicia na rynku reklamy. W gorszej sytuacji może być TVN, który będzie musiał walczyć o poprawę rentowności telewizji n — dodaje szef działu analiz z BDM.
Dobrze powinny wypaść spółki z czołówki WIG20.
— Sporo oczekuje po Pekao oraz PKO BP. Wypowiedzi władz KGHM sugerują, że miedziowa spółka ma za sobą udany kwartał i prawdopodobnie zdołała wypracować prognozowany zysk netto na cały rok, czyli 2,25 mld zł. Miniony kwartał raczej nie przyniósł przełomu w Telekomunikacji Polskiej — ocenia Kamil Kasperski.
DI BRE Banku stawia na spółki defensywne
DI BRE Banku przewiduje teraz mocniejszą korektę, a w całym 2010 r. zmianę indeksów w przedziale -5/+5 proc.
Na rynku akcji zupełnie inaczej niż za oknem — temperatura mocno rośnie. Rok zaczął się od wyraźnych wzrostów, by poddać sie korekcie. Tak jakby znów miała sprawdzić się strategia DI BRE Banku. Specjaliści brokera na początku 2009 r. jako jedni z pierwszych przewidzieli odbicie. Teraz, w kolejnych miesiącach, obstawiają korektę.
— Naszym zdaniem, styczeń wyznaczył średnioterminowy szczyt na WIG20, a w kolejnych miesiącach czeka nas długo wyczekiwana korekta o zasięgu 10-15 proc. Rynki kapitałowe obecnie uwzględniają w wycenach pozytywne scenariusze dotyczące tempa wzrostu poszczególnych gospodarek, a w konsekwencji istotny wzrost zysków spółek. Naszym zdaniem, należy uważnie obserwować, czy założenia przyjęte do takiej strategii sprawdzają się. Wbrew ogólnym przewidywaniom rynkowym, umocnienie dolara byłoby jednym z elementów osłabiających entuzjazm uczestników rynków akcji, chociażby w kontekście problemów z kontynuacją strategii carry trade w USD. Mocniejszy dolar będzie miał wpływ na wyceny na rynkach surowcowych, a te z kolei na część emerging markets. Otwarta pozostaje dyskusja o stopach procentowych. Ewentualne zaostrzenie polityki monetarnej, przynajmniej w krótkim terminie, wywołałoby negatywną reakcję rynków giełdowych — mówi Jarosław Kowalczuk, prezes DI BRE Banku.
Pozory mylą
Broker ma też swoją strategię dla rynku akcji na cały 2010 r. Według szefa jednego z czołowych brokerów w kraju (5. miejsce w obrotach akcjami w 2009 r.) perspektywa całoroczna dla rynku akcji pozostaje pozytywna, choć ostrzega przed wysoką zmiennością rynku.
— Analitycy mogą mieć dużą trudność przy tworzeniu strategii na 2010 r. Wbrew pozorom wcale nie jest łatwiej prognozować zachowanie rynku niż rok temu. Naszym zdaniem, w 2010 roku indeksy mogą się zmienić w granicach od +5 proc. do -5 proc., ale w trakcie roku czeka nas duża nerwowość i zmienność indeksów — ocenia Jarosław Kowalczuk.
Rynek, na podstawie różnych strategii na 2010 r., zakłada wzrost indeksów o 10-15 proc. Oprócz wzrostu cen akcji inwestorzy spodziewają się słabego dolara, drogich surowców oraz niskich stóp procentowych. Rynek kapitałowy lubi jednak zaskakiwać. Dlatego dziś jeszcze bardziej niż przed rokiem trzeba pamiętać o licznych czynnikach ryzyka.
— Można przyjąć założenie, że długotrwałe i cykliczne ożywienie nie będzie możliwe bez wzrostu konsumpcji. Innym lokalnym czynnikiem ryzyka jest chociażby bilans przepływów pieniężnych do funduszy oraz potencjalna podaż akcji, prowadząca do coraz bardziej selektywnego podejścia zarządzających do rynków akcji —dodaje prezes DI BRE Banku.
Chiny dały sygnał
Bezpośrednią przyczyną wzrostu awersji do ryzyka na rynku kapitałowym może być decyzja o konieczności chłodzenia chińskiej gospodarki, która na przełomie 2009/10 osiągnęła wzrost PKB przekraczający 10 proc. Należy również zwrócić uwagę na problemy kapitałowe europejskich banków oraz wysokie zadłużenie takich krajów, jak Grecja, Irlandia, Włochy czy Hiszpania. Jest jeszcze jeden bardzo ważny czynnik, związany z gospodarką USA.
— Koniunktura i hossa okresu 2003-07 kosztowała Amerykanów zwiększenie zadłużenia gospodarstw domowych z 80 do 96 proc. PKB. Trudno jest założyć, że Fed dopuści do dalszej eskalacji problemu — mówi Jarosław Kowalczuk.
Zagrożeń jest wiele. Na co więc postawić w 2010 r.?
— Po dobrym początku roku spodziewamy się, że kolejne miesiące przyniosą korektę fali wzrostowej trwającej od marca 2009. W związku z tym, w pierwszym półroczu 2010 r. strategicznie zalecamy zwiększenie udziału w portfelach spółek defensywnych (PGNiG, TP, LW Bogdanka, Bank Handlowy). W przypadku małych i średnich spółek wymagana będzie duża selekcja, szeroki rynek będzie słabszy niż WIG20 — ocenia szef DI BRE Banku.
Maciej
Zbiejcik