Sfera biznesu nie ma społecznego prestiżu
POZYCJA SPOŁECZNA A EKONOMICZNA: Powyższe procenty są sumą ocen „bardzo wysoko” i „wysoko”. Po wliczeniu także ocen negatywnych, niektóre zawody obniżą swą lokatę — przede wszystkim lekarze i księża, którzy są „biznesmenami inaczej”.
Polski biznes generalnie nie zajmuje wysokiej pozycji w hierarchii zawodów i nie wyznacza społecznego wzorca zachowań. Sytuację taką da się wytłumaczyć transformacją społeczno-ekonomiczną, niemniej jej negatywne konsekwencje są daleko idące. A przecież to najbardziej przedsiębiorcze jednostki faktycznie napędzają od dziesięciu lat przemiany ustrojowe, postęp innowacyjny oraz tworzą kapitał intelektualny. Warto więc zastanowić się nad przyczynami negatywnego obrazu całej sfery biznesu w Polsce. Uczestnicy łódzkiej konferencji „Biznes w społeczeństwie obywatelskim” doszli do wniosku, że są one generowane zarówno przez otoczenie, jak i samo środowisko biznesu.
PO STRONIE „otoczenia” dają się wyodrębnić następujące czynniki:
4 Niska kultura ekonomiczna społeczeństwa, umacniana słabym wypełnianiem przez media funkcji edukacyjnej.
4 Negatywny wpływ na opinię publiczną wywierany przez ekonomicznych ignorantów, którymi są wpływowi politycy i funkcjonariusze państwowi.
4 Opóźnienie prywatyzacji oraz zablokowanie reprywatyzacji w poprzedniej kadencji parlamentu. Obecnie forsowane „uwłaszczanie” społeczeństwa jest jego oszukiwaniem.
4 Zagubienie interesu publicznego przy okazji wprowadzania czterech reform. Szczególnie szyderczo brzmią hasła reformy samorządowej w kontekście rozdrapywania lokalnych budżetów przez pazernych radnych.
4 Angażowanie się niektórych samorządów terytorialnych w działania gospodarcze, blokujące rozwój sektora prywatnego oraz uniemożliwiające ograniczanie szarej strefy.
4 Sztuczne podtrzymywanie deficytowych, nie mających szans na rozwój, gałęzi przemysłu i rolnictwa.
4 Brak równowagi między umocowanymi w strukturach władzy związkami zawodowymi i grupami nacisku a zdezintegrowaną grupą pracodawców.
4 Odziedziczony po realnym socjalizmie system wartości egalitarno-kolektywnych, akceptowany przez uboższą część społeczeństwa.
4 Powszechne przekonanie o „nieczystym” starcie wielu biznesmenów, wywodzących się najpierw spośród uwłaszczanej nomenklatury, a obecnie także z grona gangsterów.
LISTA GRZECHÓW po stronie „biznesowej” także nie jest krótka:
4 Tworząca się dopiero warstwa menedżerów i przedsiębiorców jest społecznie zdezintegrowana, a jej samorząd jest słaby politycznie i intelektualnie.
4 Brak identyfikacji biznesmenów z własną sferą powoduje z kolei ich niską świadomość odpowiedzialności społecznej. Sponsoring i działalność charytatywna mają charakter głównie reklamowy.
4 Część przedsiębiorców jest nastawiona na nieograniczoną, luksusową konsumpcję. Nie rozumieją oni konieczności inwestowania oraz myślenia strategicznego, a nie tylko taktycznego.
4 Wysoka pozostaje podatność ludzi biznesu na działalność w szarej i czarnej strefie. Dla wielu z nich jest to powrót do korzeni, ale obchodzenie przepisów coraz częściej zdarza się także tym z natury uczciwym.
4 Brak jest oddolnie kształtowanego kodeksu etycznego, przestrzeganego przez środowisko menedżerów i przedsiębiorców.
4 Biznesmeni są mało skłonni do rozwijania swego kapitału intelektualnego. Konieczność ustawicznego kształcenia kadry kierowniczej rozumiana jest w niewielu firmach.
4 Częstym zjawiskiem jest nieumiejętność zdefiniowania celu działalności gospodarczej. Nie sprzyja to powstawaniu warunków do dialogu środowiska biznesu z przeważającymi liczebnie środowiskami pracobiorców.
DLA SPROSTANIA wyzwaniom, jakie wkrótce postawi przed Polską wchodzenie do Unii Europejskiej, konieczne jest przyspieszenie naszego przekształcania się w społeczeństwo rzeczywiście obywatelskie. Sytuacja wkrótce wymusi na sferach biznesu standardy zachowań bardziej akceptowane na przykład przez sferę budżetową. Wypada mieć nadzieję, że za kilka lat odsetek osób oceniających wysoko uczciwość i rzetelność menedżerów i przedsiębiorców będzie dużo wyższy.