Sfinks droższy inwestorom

MICH
opublikowano: 02-01-2013, 17:30

Zmiany w akcjonariacie, porozumienie z bankami i plany poprawy rentowności. Te dwa ostatnie powinny przekonać inwestorów do zakupów akcji Sfinksa – twierdzi prezes gastronomicznej spółki.

O ponad 30 proc. drożały w środę akcje gastronomicznego Sfinksa. Po ostatniej sesji spółka zakomunikowała zmiany w akcjonariacie – zaangażowanie w spółkę z 0,53 proc. do 9,58 proc. zwiększył Altus Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. Taki pakiet akcji sprzedał OrsNet, który według wpisu do KRS, należy do wiceprezesa Sfinksa – Sławomira Pawłowskiego. Nie udało nam się ustalić dlaczego wiceprezes akcje sprzedał walory. Prezes Sfinksa, Sylwester Cacek, czymś zupełnie innym tłumaczy giełdowe zwyżki, a sam akcji nie zamierza na razie sprzedawać.

- Rynek wreszcie zareagował na dobre informacje, jakie regularnie płyną ze spółki. Od kilku kwartałów systematycznie informujemy o nowych restauracjach, poprawie wyników finansowych na różnych poziomach i działaniach prosprzedażowych, które przekładają się na wzrost rentowności. Tylko w ostatnich dniach otworzyliśmy restaurację w Kielcach i podpisaliśmy też kolejne korzystne dla spółki porozumienie z bankami dotyczące restrukturyzacji długu. Dzięki temu w Sfinksie zostanie więcej środków na rozwój. Powodów do wzrostu kursu jest więc wiele i cieszy, że rynek od początku roku optymistycznie ocenia naszą działalność – twierdzi Sylwester Cacek.

Na mocy zawartego 21 grudnia porozumienia spółka ma do końca lipca tego roku nie płacić bankom rat, a odsetki od kredytów zacznie spłacać dopiero od 30 kwietnia 2017 r.
- Na pewno należy spodziewać się powiększania sieci, bo jest to też elementem porozumienia z bankami. Będziemy również prowadzić inne działania mające na celu podniesienie rentowności. Będą to zatem akcje marketingowe, ale również działania pro sprzedażowe w naszych sieciach, które pozytywnie przekładają się na nasze wyniki. Ostatnio choćby duży projekt zmian w Chłopskim Jadle – łącznie z logo, wystrojem restauracji i menu – zaowocował wzrostem rentowności tej sieci o 10,4 proc. w trzecim kwartale ubiegłego roku w stosunku analogicznego okresu rok wcześniej – opowiada prezes Sfinksa.

Sfinks zarządza 110 restauracjami – 95 z nich funkcjonuje pod szyldem Sphinx, osiem pod marką Chłopskie Jadło, a siedem jako Wook. Po 3 kwartałach 2012 r. spółka miała 127,9 mln zł przychodów ze sprzedaży (wobec 128 mln zł rok wcześniej), a jej strata netto wyniosła 9,1 mln zł (wobec 9,9 mln zł straty rok wcześniej).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MICH

Polecane