Sfinks kończy porządki i zaczyna rosnąć

Michalina Szczepańska
opublikowano: 05-03-2013, 16:47

Czas na mocne odbicie – obiecuje prezes Cacek. Sieć jest wreszcie nad kreską.

Znana pod szyldami restauracji Sphinx, Chłopskie Jadło i Wook gastronomiczna Grupa Sfinks Polska chce wrócić do starych, dobrych czasów sprzed kryzysowych lat 2008 i 2009, które zakończyły się złożeniem wniosku o upadłość. W czwartym kwartale 2012 r. po raz pierwszy od rozpoczęcia restrukturyzacji spółka osiągnęła zysk netto. Na razie symboliczny, bo przy 43 mln zł przychodów było to 105 tys. zł.

- Jesteśmy już w takim momencie, w którym powinniśmy mocno się odbić – mówi Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

Unika jednak deklaracji, czy 2013 r. spółka zakończy na plusie. W ubiegłym roku miała 170,9 mln zł przychodów i 9 mln zł straty netto. Jedno jest pewne. W 2013 r. Sfinks w końcu otworzy więcej lokali niż zamknie. W zeszłym roku grupa uruchomiła wprawdzie 10 restauracji, ale zamknęła 15.

- Wracamy do prestiżowych punktów, z których kiedyś zniknęliśmy jak krakowski rynek i galerie handlowe w największych miastach – twierdzi prezes Sfinksa.

Według Sylwestra Cacka, plany wejścia do mniejszych miejscowości wciąż pozostają aktualne. Na rozwój sieci spółka ma przeznaczyć m.in. część 6 mln zł. To kwota wynikająca z porozumienia z bankami dotycząca restrukturyzacji długu. Sfinks ma zostać dokapitalizowany do końca marca w formie pożyczki lub podwyższenia kapitału zakładowego. W zamian do końca lipca tego roku spółka nie będzie płacić bankom rat, a odsetki od kredytów zacznie spłacać dopiero od 30 kwietnia 2017 r.

- Dzięki temu zostanie w spółce dodatkowe kilka milionów złotych, które również przeznaczymy na rozwój. Akwizycji na razie nie planujemy, bo na rynku nie pojawiło się na razie nic co by nas zainteresowało – dodaje prezes Sfinksa.

W sumie inwestycje mają pochłonąć w 2013 r. 13 mln zł (wobec 4 mln zł rok wcześniej).

- Wciąż nie jesteśmy jeszcze do końca gotowi do wyjścia za granicę. Po EURO 2012 dostaliśmy szereg ofert z Irlandii i Wielkiej Brytanii, ale na razie tylko podtrzymujemy te relacje – zaznacza Sylwester Cacek.

Porządki czekają jeszcze sieć Mr Kuchar (dawne Leśne Runo), kontrolowaną przez Krzysztofa Moskę. Sieć barów przydrożnych liczy obecnie 16 lokali. W zeszłym roku zanotowała 734 tys. zł straty netto przy 6,4 mln zł przychodów (wobec 216 tys. zł straty netto i 6,8 mln zł przychodów ze sprzedaży w 2011 r.) W tym kwartale spółka ma podjąć decyzję odnośnie zamknięcia niedochodowych barów. W ostatnim raporcie wspominała o czterech takich punktach. Zdaniem Edyty Czulak, prezes Mr Kuchar, sieć otworzy w tym roku 5 lokali.

Rozwój sieci przez franczyzę od kilku miesięcy zapowiadał w sierpniu ubiegłego roku Mex Polska. Wówczas poszukiwał franczyzbiorców dla dwóch z czterech marek – Pijalni Wódki i Piwa oraz The Mexican. Obecnie strona internetowa spółki informuje o franczyzie pierwszego z tych formatów. Jego sieć jednak się nie powiększyła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane