SIECI RADIOWE MOGĄ POGRĄŻYĆ INWESTORÓW
Na polskim rynku jest miejsce tylko dla trzech operatorów LMDS
Firmy, które już uzyskały zezwolenia na budowę szerokopasmowych radiowych sieci transmisji danych, przeznaczą na ten cel co najmniej ćwierć miliarda USD. Branża twierdzi, że w Polsce jest miejsce dla trzech takich sieci. Ich budowę rozpoczęły jednak już cztery firmy, a kilka dalszych zabiega o stosowne zezwolenia.
Sieci szkieletowe kojarzy się głównie z technologią światłowodową. W wielu krajach powstają jednak podobne systemy oparte na transmisji radiowej. Pierwszą firmą, która podjęła się w Polsce budowy szerokopasmowej sieci transmisji danych bazującej na łączach radiowych, był Formus Polska, spółka stowarzyszona z Formus Communications Inc. Początkowo otrzymała ona zezwolenia na prowadzenie działalności w dziewięciu aglomeracjach: Bydgoszczy, Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Łodzi, Katowicach, Krakowie, Szczecinie i Poznaniu. W maju 2000 r. przedstawiciele firmy deklarowali, że na inwestycje w tych miastach przeznaczą 90 mln USD. Obecnie Formus dysponuje jednak koncesjami pokrywającymi większość potencjalnego rynku, więc i jego inwestycje muszą się zwiększyć. Lecz przedstawiciele firmy nie udzielają informacji na ten temat.
— Zmieniła się nasza sytuacja. Formus Communications będzie wchodził na giełdę, więc nie możemy już samodzielnie udzielać informacji finansowych — twierdzi Janusz Sznajder z Formus Polska.
Zmieniła się też sytuacja na rynku. Budowy szerokopasmowych sieci transmisji danych podjęły się Crowley Data Poland, Szeptel i TP SA. Pierwsza z tych firm ma zezwolenie na działalność w 16 aglomeracjach. W ubiegłym tygodniu jej przedstawiciele oświadczyli, że inwestycje na tych terenach pochłoną do 2002 r. 98,7 mln USD. Szeptel i TP SA nie udzielają informacji na temat nakładów planowanych na budowę sieci radiowych.
— Na rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej zamierzamy wydać 170 mln USD. Z pieniędzy tych sfinansujemy budowę sieci zarówno światłowodowej, jak i radiowej — informuje Michał Skolimowski, prezes Szeptela.
Z naszych informacji wynika jednak, że na budowę łączy radiowych w 11 dawnych miastach wojewódzkich giełdowa spółka może przeznaczyć 20-50 mln USD. Najmniejsze inwestycje poniesie TP SA. Przedstawiciele firmy nie chcą o nich mówić, ale na razie spółka planuje budowę sieci radiowej tylko w Warszawie. Nawet przy dużym nasyceniu terenu stacjami bazowymi, tworzenie sieci nie powinno pochłonąć więcej niż kilka mln USD.
Łatwy początek
Łączne inwestycje firm, które uzyskały zezwolenia na budowę szerokopasmowych radiowych sieci transmisji danych, osiągną więc co najmniej 0,25 mld USD. O koncesje zabiega jednak jeszcze kilka firm, więc i inwestycje w tym sektorze mogą wzrosnąć. Zainteresowanie prowadzeniem takiej działalności tłumaczy się głównie stosunkowo łatwym jej rozpoczęciem.
— Zainteresowanie budową sieci radiowych jest duże, gdyż w tej technologii łatwo się uzyskuje zdolność do świadczenia usług, a co za tym idzie szybko można zarabiać pieniądze. W nie sprzyjających warunkach podłączenie klienta do sieci kablowej może trwać nawet rok, a firmy, które płacą duże pieniądze za wynajem budynków i potrzebują sieci do transmisji danych, nie chcą czekać — tłumaczy Euzebiusz Sowa, zastępca dyrektora ds. usług i marketingu w Centrum Systemów Teleinformatycznych TP SA.
Stacje bez klientów
Przynajmniej niektórzy potencjalni inwestorzy wyrażali dotychczas chęć budowy sieci ogólnopolskich. Problem jednak w tym, że rynek może nie pomieścić jeszcze kilku nowych operatorów.
— Liczymy się z tym, że na rynku będzie konkurencja. Prawdopodobnie będzie działało mnóstwo małych firm, świadczących tego typu usługi lokalnie. Na rynku ogólnopolskim jest jednak miejsce tylko dla trzech operatorów — uważa Anna Ćwiek-Broda, dyrektor marketingu w firmie Crowley Data Poland, budującej sieć DataStar.
Już teraz pojawiają się opinie, że Formus, który pierwszy rozpoczął budowę sieci, przeinwestował. Część stacji bazowych Formusa nie obsługuje żadnego klienta, a przedstawiciele firmy sami twierdzili, że aby ich działalność miała sens, jedna stacja powinna być wykorzystywana przez 6-7 klientów.
— Wykorzystanie poszczególnych stacji bazowych jest zróżnicowane. Przyznaję, że w części budynków podłączonych do naszej sieci nie mamy klientów. Nie wszystkie firmy zdają sobie bowiem sprawę z możliwości tej technologii. Nadal jednak pozyskanie 6-7 klientów dla jednej stacji bazowej jest naszym zamierzeniem. Przy takim wykorzystaniu, nakłady na budowę stacji bazowych zwracają się w okresie 2-3 lat — tłumaczy Janusz Sznajder.
Twierdzenie, że niewielka liczba klientów wynika częściowo z nieznajomości technologii, nie jest bezzasadne. Formus jest jedyną firmą, która dysponuje siecią już w ośmiu największych miastach, a mimo to nie wykorzystał jeszcze wszystkich przyznanych mu zezwoleń. Crowley Data Poland zainstalował nadajniki w 4 miastach, a Szeptel i TP SA dopiero zaczynają budowę swoich systemów.
— Na razie usługi radiowe świadczymy tylko w Łomży. Lada dzień rozpoczniemy montaż dwóch stacji bazowych w Warszawie. W przypadku jednej z nich nie mamy jeszcze umowy potwierdzającej lokalizację. Do końca roku uruchomimy również sieć radiową w Białymstoku. Chcemy zsynchronizować uruchomienie pierwszych elementów sieci radiowej i światłowodowej. Cały system powinien powstać do końca 2001 r. — podkreśla Michał Skolimowski.
Sieć mocno okrojona
TP SA chce rozpocząć podłączanie klientów w Warszawie na przełomie listopada i grudnia 2000 r. Przedstawiciele firmy sugerują jednak, że inwestować w nową technologię będą ostrożnie.
— Zagęszczenie naszej sieci będzie uzależnione od zainteresowania klientów. Aby system był tani dla użytkowników, koszty stacji bazowej trzeba rozłożyć na wielu klientów. To z kolei definiuje obszar zastosowania tej technologii — podkreśla Euzebiusz Sowa.
Budowę stacji bazowych tylko tam, gdzie będą one miały klientów, zapowiada także Szeptel.
— Poza kilkoma lokalizacjami usytuowanymi w samych centrach miast, najpierw będziemy szukać klientów, a dopiero potem budować stacje bazowe. Rozsądny wskaźnik wykorzystania sieci radiowej to 60-70 proc. — wyjaśnia Michał Skolimowski.
DLA PEWNOŚCI: Technologia radiowa zapewnia doskonałe łącza zapasowe. Takiej sieci nie da się przypadkiem uszkodzić w trakcie wszelkich prac ziemnych — podkreśla Euzebiusz Sowa, zastępca dyrektora ds. usług i marketingu w Centrum Systemów Teleinformatycznych TP SA. fot. GK
TRUDNE POCZĄTKI: Przedstawiciele firmy Formus Polska, którą kieruje Jarosław Mulewicz, sami przyznają, że część ich stacji bazowych jest wykorzystywana znacznie poniżej możliwości. fot. BS