Siedem mitów o dotacjach

opublikowano: 26-05-2014, 00:00

Dotacje to temat, który skupi największą uwagę przedsiębiorców i ekspertów. A im więcej się o unijnych grantach mówi, tym częściej obok faktycznych danych pojawiają się informacje i opinie, które z rzeczywistością nie mają wiele wspólnego.

Mimo to są bezkrytycznie powielane, zarówno przez przeciwników, jak i zwolenników tego typu wsparcia. Co jest prawdą, a co się z nią mija? Oto odpowiedź — dziś prezentujemy zestawienie najczęściej powtarzanych mitów dotyczących dotacyjnej pomocy z kończącej się i przyszłej unijnej perspektywy.

1 Koniec z dotacjami — zastąpią je pożyczki

Jedno z największych przekłamań, które jest też często powtarzane przez media. Uspokajamy przedsiębiorców — bezzwrotne dotacje nie znikną i wciąż będą stanowiły największą część unijnej pomocy. Instrumenty zwrotne, czyli pożyczki i kredyty, w kończącej się perspektywie stanowią ok. 1,5 proc. wsparcia z UE. W nowym rozdaniu nastąpi znaczący wzrost — nawet do 10 proc. całej puli. Nadal jednak pozostałą część, czyli znakomitą większość, stanowić będą dotacje.

2 Lata 2007-13 już za nami — dotacje na tę perspektywę się skończyły

Większość funduszy została rozdzielona, ale wciąż jeszcze jest o co walczyć — prowadzone są nabory zarówno na szczeblu centralnym, jak i regionalnym. To, że perspektywa finansowa dotyczy lat 2007- -13, nie oznacza, że tylko wtedy można stawać w szranki o dotacje. Wynika to z reguły „n+2”, która mówi o tym, że fundusze na ten okres programowania trzeba podzielić, wykorzystać i rozliczyć najpóźniej w ciągu dwóch kolejnych lat, czyli do końca 2015 r. Stąd informacje o nowych naborach, których wielu przedsiębiorców się już nie spodziewa. Instytucje finansujące chcą w ten sposób wydać niewykorzystane pieniądze z poprzednich konkursów.

3 Największe szanse na dotacje mają duże firmy i projekty

Przeciwnie. Z unijnych pieniędzy najczęściej korzysta mały biznes — aż 94 proc. odbiorców pomocy z KE to mikro-, mali i średni przedsiębiorcy. W największym programie wspierającym firmy, czyli Innowacyjnej Gospodarce, co drugi beneficjent to mikrofirma, a co czwarty pochodzi z małego przedsiębiorstwa. W kolejnych latach kończącej się perspektywy Bruksela ograniczała możliwości pobierania dotacji przez duże firmy, zostawiając to prawo tylko MSP — tak było chociażby w ostatnim naborze z działania 4.4 Innowacyjnej Gospodarki. W zbliżającej się perspektywie 2014-20 ten trend jeszcze się nasili.

4 Dotacje na innowacje — szanse mają tylko nowatorskie rozwiązania

Nieprawda. Wielu przedsiębiorców już na starcie rezygnuje z udziału w konkursach, których organizatorzy wymagają innowacyjności. Uważają, że ze swoimi pomysłami nie mają szans, bo grantami obsypane zostaną tylko nowatorskie, rewolucyjne przedsięwzięcia. Nic bardziej mylnego. Innowacją w firmie może być każde ulepszenie produktu czy usługi — i pod taką definicją podpisują się organizatorzy dotacyjnych konkursów. I na takie projekty czekają granty z UE. Inna sprawa, że o tym, co jest innowacyjne, a co nie, często decydują urzędnicy, których merytoryczna wiedza w określonej dziedzinie jest zbyt mała, by nazywać ich specjalistami — i w związku z tym mają problem z obiektywną oceną sytuacji. W efekcie dotacje na innowacje dostają projekty, których nigdy byśmy o innowacyjność nie podejrzewali. Tak czy inaczej — nie ma się czego bać, trzeba startować.

5 Większa pula, więc łatwiej o granty

Bruksela, a za nią resort infrastruktury i rozwoju obiecują, że przedsiębiorcy będą teraz oczkiem w głowie i najważniejszą grupą odbiorców unijnej pomocy. W ciągu najbliższych siedmiu lat na konta firm planujących inwestycje ma trafić z unijnych programów prawie 16 mld EUR — kwota znacznie większa niż w obecnej perspektywie. Nie oznacza to jednak, że o dotacje będzie łatwiej. Po pierwsze — popyt na granty w ostatnich latach był ogromny i nie należy się spodziewać, aby w najbliższych latach było inaczej. Jaka pula nie wchodziłaby w grę, dla firm zawsze będzie zbyt mała. To niejedyny powód — trudniej będzie też dlatego, że skończyły się dotacje na proste działania inwestycyjne. Teraz pieniądze dostaną autorzy projektów, które dotyczą innowacji, badań i rozwoju.

6 Firmy zakładane za dotacje są szybko likwidowane

Przedsiębiorstwa powstałe za unijne pieniądze najczęściej kończą swój żywot niedługo po zakończeniu okresu ich dotowania — to często spotykana opinia. Prawda jest zupełnie inna — przeżywalność firm powstałych dzięki funduszom jest znacznie większa niż tych, które powstają bez wsparcia Brukseli. I tak według danych GUS — na sto nowo powstałych firm dwa lata przeżywają 53. Natomiast kiedy spojrzymy tylko na firmy założone dzięki pomocy z Brukseli — tu wskaźnik przeżywalności wynosi aż 67 proc. Tu trzeba podkreślić, że krytykując unijne granty na założenie firmy, wiele osób myli je z dotacjami z Funduszu Pracy. Te drugie są w całości finansowane z polskiego budżetu i rzeczywiście nie mogą pochwalić się wysoką skutecznością. Okres trzech lat działalności na rynku osiąga zaledwie 8 proc. firm założonych za te fundusze.

7 Polska liderem w korzystaniu z dotacji

Jesteśmy najlepsi w dzieleniu i wydawaniu funduszy z Brukseli — trąbi rząd. Guzik prawda. Nie ulega wątpliwości, że jako duży kraj dostaliśmy najwięcej i w związku z tym mamy najwięcej do wydania. Ale pod względem procentowego wykorzystywania pieniędzy — co jest najlepszym wskaźnikiem do porównań — zajmujemy w Unii Europejskiej dopiero siódme miejsce. Przed nami plasują się m.in. Litwa, Łotwa, Estonia, Węgry i Czechy. Nie ma też hurraoptymizmu, kiedy spojrzymy na drugi miarodajny wskaźnik, czyli kwotę, jaką otrzymuje państwo w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Tu też plasujemy się daleko za innymi państwami regionu, zajmując piątą pozycję. Na czele jest Litwa (2,4 tys. EUR na mieszkańca), która nieznacznie wyprzedza Słowację (również 2,4 tys. EUR) i Estonię (2,3 tys. EUR). Polska plasuje się na piątym miejscu z kwotą 1,9 tys. EUR na osobę.

 

7. To miejsce zajmuje Polska w Europie, jeśli chodzi o stopień wykorzystania funduszy przyznanych przez UE. Nie jesteśmy więc liderem w wydawaniu funduszy z Brukseli — wbrew temu, co często powtarzają politycy.

0 Tyle euro idzie na dotacje na założenie firmy przyznawane z Funduszu Pracy. Wiele osób myli to wsparcie z unijnymi grantami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu