SIERPC TRAFIŁ DO GRUPY BITBURGERA

Paweł Mazur
opublikowano: 26-05-1999, 00:00

SIERPC TRAFIŁ DO GRUPY BITBURGERA

Niemiecki inwestor kontroluje już dwa browary i ponad 5 proc. rynku

RYNKOWY SKOK: Rozbudowa warzelni w Sierpcu, kierowanej przez Huberta Szczepka, może powiększyć udział Bitburgera w krajowym rynku piwa z około 5 do ponad 10 proc. fot. ARC

Wszystko wskazuje na to, że nowym właścicielem Browaru Sierpc został Bitburger. Niemcy od dłuższego czasu systematycznie kupowali akcje spółki i mają już ich większość. W ten sposób do grupy Bitburgera wszedł kolejny polski browar. Pierwszym był szczeciński Bosman.

Rozmowy z potencjalnymi inwestorami zarząd Sierpca prowadził od końca ubiegłego roku. Według nieoficjalnych informacji, sfinalizowano je w marcu. Na mocy porozumienia z zarządem browaru w Sierpcu Bitburger zaczął skupować akcje firmy (kontrolowanej do tej pory przez spółkę pracowniczą) od osób zatrudnionych w przedsiębiorstwie. Również największy prywatny akcjonariusz Sierpca, czyli Władysław Kotaba, (miał 30 proc., czyli około 20 tys. akcji) sprzedał je Bitburgerowi.

Szefowie Sierpca odmawiają ujawnienia szczegółów transakcji, a przede wszystkim powodów, dla których wybrali właśnie Bitburgera. Wiadomo bowiem, że zakładem interesowały się również inne koncerny piwne, w tym Carlsberg.

— Nowy właściciel, który ma bardzo mocną pozycję zarówno na rynku krajowym, jak też zagranicznym, stwarza nam nowe perspektywy rozwoju, których nie mogła zapewnić spółka pracownicza — wyjaśnia Eugeniusz Łobiński, wiceprezes browaru.

Spory o inwestora

Mimo optymizmu zarządu Sierpca nie wszyscy są zadowoleni z tej transakcji.

— Chciałem jeszcze zainwestować w Sierpc i dokupić akcji. Jednak moja propozycja została przez zarząd browaru odrzucona, mimo że oferowałem wyższą cenę od Bitburgera. Zdecydowałem się na sprzedaż, gdyż po skupie akcji pracowniczych przez Niemców zostałbym mniejszościowym udziałowcem, bez żadnego wpływu na dalszą politykę firmy — wyjaśnia Władysław Kotaba, Polak z amerykańskim paszportem, który do najbliższego WZA zasiada jeszcze w radzie nadzorczej spółki.

Również część pracowników uważa, że można było zrealizować lepszą transakcję. Przyczyną sporu są oczywiście pieniądze.

Za akcje należące do Władysława Kotaby Bitburger zapłacił po 1250 zł. Akcje pracownicze niemiecki inwestor wycenił natomiast po 1570 zł.

Zainteresowany Sierpcem Carlsberg podobno deklarował za jedną akcję nawet 2 tys. zł, jednak jego propozycja została odrzucona. Gdyby tak istotnie było, łatwo obliczyć, że każdy z pracowników (mających od 10 do około 700 akcji) na sprzedaży walorów Bitburgerowi, a nie Carlsbergowi, teoretycznie straciłby około 500 zł na jednej akcji.

— Wśród załogi zaczyna się o tym mówić coraz głośniej i z coraz większym niezadowoleniem — podkreśla jeden z naszych rozmówców.

Silniejsi na rynku

Według naszych informacji, Bitburgerowi udało się skupić niemal wszystkie z blisko 50 tys. akcji firmy dotychczas posiadanych przez pracowników. Zatem — doliczając akcje nabyte od Władysława Kotaby — Niemcy staną się za niemal 100 mln zł prawie 100-proc. właścicielem Browaru Sierpc. Dzięki temu niemiecki inwestor bedzie obecny już w dwóch polskich browarach (drugim z nich jest szczeciński Bosman) i przejmie kontrolę nad 5,5 proc. krajowego rynku piwa. W ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku Sierpc wyprodukował bowiem prawie 143 tys. hektolitrów piwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Mazur

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / SIERPC TRAFIŁ DO GRUPY BITBURGERA