`Inwestorzy indywidualni stanowią trzon rynku terminowego na GPW. Dlatego należy brać pod uwagę ich potrzeby oraz oczekiwania. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII) jest największym w Polsce reprezentantem środowiska inwestorów indywidualnych, wśród których jest kilkanaście tysięcy aktywnych uczestników segmentu instrumentów pochodnych. Ta grupa inwestorów jest niemal jednomyślna, że informacja o stronie, po której występuje koncentracja liczby otwartych pozycji (tzw. LOP) na rynku terminowym, jest informacją wartościową i cenną, zwiększającą przejrzystość i transparentność a jednocześnie zmniejszającą potencjalny wpływ jednego uczestnika rynku na notowania instrumentów pochodnych. Obecnie dostępna wiedza na temat poziomu koncentracji, przy jednoczesnym braku wiedzy o stronie po której ta koncentracja występuje, prowadzi do spekulacji medialnych. To z kolei utrudnia ocenę rzeczywistości rynkowej i zwiększa dezorientację inwestorów. Samo ujawnienie poziomu koncentracji daje rynkowi tylko i wyłącznie wiedzę o tym, że jest na rynku duży anonimowy podmiot, który może mieć istotny wpływ na przyszłe kształtowanie się notowań kontraktów. To każdorazowo budzi obawy indywidualnych inwestorów o wpływ tego podmiotu na przyszłe notowania instrumentów. Wprowadza dodatkową niepewność i zwiększa ryzyko.
Widzimy też i argumenty przemawiające na niekorzyść takiego rozwiązania. Wśród nich można wymienić hipotetyczne sytuacje, kiedy w momencie ujawnienia informacji o stronie po której występuje wysoka koncentracja, inni duzi uczestnicy rynku podejmą agresywną "grę" przeciwko podmiotowi z wysoką koncentracją (szczególnie w okresie wygasania kontraktów). Mogłoby to skutkować krótkoterminowym wzrostem zmienności. Pojawia się też ryzyko błędnej interpretacji zajętych pozycji. Mianowicie inwestor po uzyskaniu informacji o stronie transakcji nie będzie świadom, czy zajęte pozycje dotyczą hedgingu, czy też pozycji spekulacyjnych. W tym miejscu należy podkreślić, że niektóre rozwiązania zachodnie sięgają tak dużej szczegółowości, że wskazują nawet na charakter zajmowanych przez inwestorów pozycji.
SII skłania się k```u rozwiązaniu sugerowanemu przez Komisję Nadzoru Finansowego. Śledząc dyskusję kluczowych instytucji rynku kapitałowego, mamy jednak wrażenie, że padło zbyt mało konkretnych argumentów przekonujących do funkcjonowania określonego rozwiązania. W szczególności zwracamy się do przedstawicieli GPW, aby wskazali i wymienili merytoryczne argumenty potwierdzające tezę, że brak informacji o stronie koncentracji jest w interesie rynku.
SII chce, aby w przypadku poszerzenia zakresu publikowanych informacji ich użyteczność była maksymalnie przydatna, m.in. w analizach oraz badaniach rynku. Jednym z rozwiązań może więc być publikacja informacji dotyczących strony, po której występuje wysoka koncentracja LOP, a innym może być rozwiązanie, w którym uczestnicy rynku będą otrzymywać każdego dnia informację o łącznej liczbie numerów NIK, które posiadają długą pozycję, a także łącznej liczbie numerów NIK, które są na pozycji krótkiej. W rezultacie inwestor otrzymywałby komunikat, że przykładowo po stronie długiej jest 60 tys. inwestorów, a po stronie krótkiej np. 20 tys. inwestorów. To wskazywałoby, po której stronie występuje większa koncentracja pozycji. Takie rozwiązanie mogłoby zwiększyć anonimowość pojedynczych uczestników rynku a jednocześnie zapewniłoby szerszy wachlarz danych niezbędnych do prawidłowej interpretacji sytuacji na rynku terminowym.
Na żadnych istotnych rynkach europejskich nie podaje się w ogóle informacji o koncentracji liczby otwartych pozycji na instrumentach pochodnych. Co więcej, na świecie taka praktyka należy także do absolutnej rzadkości — wyjątkiem jest rynek amerykański. Ponadto trzeba pamiętać, że publikując w tej formule, ujawniamy znacznie więcej niż inne rynki europejskie — w Europie nie ma rozwiązań, gdzie byłaby dostępna informacja o koncentracji liczby otwartych pozycji, a tym bardziej ze wskazaniem stron. Podejmowanie decyzji o ujawnianiu informacji dotyczących otwartych pozycji musi także brać pod uwagę oczekiwania wszystkich grup inwestorów na rynku.
Ludwik Sobolewski, prezes GPW