"Prywatyzacja BSK odbywała się w warunkach, gdy w Polsce rodził się rynek kapitałowy. Na giełdzie było 20 spółek, obecnie jest 300, a wiarygodność Polski była oceniana niżej niż dzisiaj wiarygodność Kazachstanu. To są elementy, bez których nie sposób dokonać oceny zdarzeń ekonomicznych w tamtym czasie" - powiedział Sikora.
"Biorąc to pod uwagę, przebieg prywatyzacji BSK był przeprowadzony optymalnie w danych warunkach" - dodał.
Podczas przesłuchania Sikory powróciła kwestia raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z 1994 r. dotycząca prywatyzacji BSK. Izba stwierdziła, że przy prywatyzacji banku występowały nieprawidłowości. Kilka miesięcy po opublikowaniu raportu Sikora oraz były p.o. ministra finansów Henryk Chmielak i b. wiceminister finansów Stefan Kawalec przygotowali odpowiedź do raportu.
Artur Zawisza (PR) zwrócił uwagę, że w "odpowiedzi znajdują się stanowcze sformułowania, podważające kompetencje NIK".
"Autorzy raportu NIK utracili zdolność do bezstronnego relacjonowania i oceniania badanych zjawisk, podporządkowujc swoje działania dążeniom do zdyskredytowania odpowiedzialnych za prywatyzację banku pracowników Ministerstwa Finansów" - powiedział Zawisza, cytując fragment odpowiedzi. Zawisza chciał wiedzieć, czy Sikora nadal podtrzymuje taką opinię.
Według Sikory, raport NIK był znany prokuraturze,
która ostatecznie wykazała bezzasadność zarzutów sformułowanych po kontroli.
"Poza tym większość opinii co do meritum i zastrzeżeń, co do trybu
przeprowadzenia kontroli - dzisiaj podtrzymuję" - powiedział
Sikora.(PAP)