- W Polsce mamy postać przypominającą Paris Hilton. Ma na imię Doda i mogę dać jej numer – słowa ministra relacjonuje TVN24.
Mike Brzeziński, rozmówczyni szefa dyplomacji, znana z niechęci do amerykańskiej „gwiazdy”, nie była zachwycona i zakończyła rozmowę słowami „To bardzo interesujące panie ministrze. Mam nadzieję, że będzie pan kiedyś jeszcze naszym gościem”.
- Powiedziałem pani Brzezińskiej, że my mamy swoją Paris Hilton, Dodę. I że nasza artystka może nie jest tak zamożna jak Paris Hilton, ale jest lepiej wyposażona. I lepiej śpiewa – relacjonował polskim mediom Radosław Sikorski.
