Silnik LPP przerywa, ale...

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 13-05-2014, 00:00

Ograniczenie planów ekspansji na Wschodzie jest zmianą fundamentalną i trudno ją zignorować. Mimo to spółka wciąż ma potencjał — przekonują zarządzający

Na początku kwietnia analitycy biura maklerskiego Espirito Santo Investment Bank (BESI) w raporcie EMEA Silver Bullets wskazali spółki o największym potencjale do zarobku na najbliższe trzy miesiące. Na liście faworytów znalazła się firma LPP. Według BESI, ostatnie spadki akcji nie są w pełni uzasadnione i można je traktować jako przereagowanie rynku oraz okazję do zakupów.

Cena docelowa akcji LPP na poziomie 10,9 tys. zł oznaczała 22-procentowy potencjał wzrostu w drugim kwartale. Na razie jednak chętnych do inwestowania nie ma. Kurs zanurkował od kwietnia o ponad 2 proc., a przez trzy miesiące o prawie 16 proc. W poniedziałek 12 maja za jeden papier płacono około 7,8 tys. zł.

To wciąż spółka wzrostowa…

Ulubieniec zarządzających funduszami zanotował w pierwszym kwartale 2014 r. prawie 16 mln zł straty, wobec 19,2 mln zł zysku rok wcześniej. Powód? Negatywny wpływ różnic kursowych, wynikający z deprecjacji rubla.

Giełdowa słabość LPP daje się we znaki szczególnie tym, którzy obdarzyli spółkę sporym zaufaniem. Z danych na koniec grudnia wynika, że najwięcej — bo prawie 10 proc. — walory odzieżowej spółki zajmowały w portfelach funduszy Skarbiec Market Neutral i Ipopema m-Indeks. Przez trzy ostatnie miesiące fundusze te są — odpowiednio — 8,7 oraz 4,9 proc. pod kreską. Z grupy akcji polskich uniwersalnych najmocniej zaangażowane były Eques Akcji (6,8 proc. aktywów) oraz Aviva Investors Polskich Akcji (5 proc. aktywów). Ten pierwszy od lutego stracił 13 proc., a drugi 6,1 proc. W tym czasie rywale zanurkowali średnio o 1,6 proc. Dziś zarządzający zgodnie przekonują, że LPP wciąż jest spółką wzrostową, ale jej potencjał rozwoju w nowej rzeczywistości został ograniczony.

— Przed wybuchem konfliktu na Ukrainie spółka mogła rosnąć dużo szybciej, gdyż rynki na Wschodzie dopiero się rozwijają, tworzą się nowe centra handlowe, co stwarzało idealne warunki do rozwoju LPP — ocenia Wojciech Zych, zarządzający z Quercus TFI.

…lecz z mniejszym potencjałem

Narastający konflikt ukraińsko-rosyjski zmusił LPP do ograniczenia ekspansji na Wschodzie. Z planowanych 167 tys. mkw. spółka powiększy powierzchnię o 148 tys. mkw., czyli o około 25 proc. Specjaliści z TFI, choć doceniają zarząd za szybką reakcję na zmiany w otoczeniu rynkowym, to uważają jednak, że jest to wymuszona próba wypełnienia luki, która nie musi przynieść pożądanych rezultatów.

— Inwestycja w LPP jest dziś ryzykowna, a kurs odzwierciedla perspektywy wzrostu, które mogą się szybko zmieniać. Zmniejszenie planów ekspansji na Wschodzie jest zmianą fundamentalną i trudno ją całkiem zignorować. Nie wiemy, czy spółce uda się wypełnić lukę przez szybszą ekspansję na Zachodzie — przekonuje Adam Łukojć ze Skarbca TFI. Wtóruje mu Andrzej Lis z Noble Funds TFI, który uważa, że postrzeganie LPP przez zarządzających na pewno się zmieniło. Teraz inwestorzy bardziej krytycznym okiem patrzą na długofalową strategię rozwoju.

— Dopiero spadek napięcia na Ukrainie wpłynie na uspokojenie notowań LPP. Konwersja zadłużenia spółki rosyjskiej na kapitał [dzięki czemu wyraźnie zmniejszą się różnice kursowe — red.] to kwestia wtórna — dodaje Andrzej Lis. Wiary nie traci Monika Milko z BPH TFI, która przekonuje, że pomimo przejściowych problemów obraz i perspektywy rozwoju są niezmienne w długim terminie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc, Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu