Silny gabinet wzmocni złotego

Kamil Zatońsk
26-09-2005, 00:00

Inwestorzy obdarzyli PiS i PO dużym zaufaniem. Rynki nie będą jednak zachwycone wygraną partii braci Kaczyńskich.

Krajowa waluta wciąż będzie mocna, a ceny obligacji — wspierane dodatkowo perspektywą obniżek stóp procentowych — wyśrubują rekordy. Taki scenariusz na najbliższe miesiące układają specjaliści po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej w wyborach do parlamentu. Giełdowi gracze prawdopodobnie neutralnie przyjmą wyniki elekcji, bo od dłuższego czasu uwzględniali już taki scenariusz. Analitycy podkreślają zresztą, że w krótkim terminie najlepszą reakcją byłby… brak większej reakcji rynków. Z jednej strony oznaczałoby to bowiem, że inwestorzy nie obawiają się jakiegokolwiek wpływu populistycznych ugrupowań na rządy. Z drugiej — choć dobrze oceniają kierunek reform, który zapowiadali liderzy zwycięskich partii, to z zaangażowaniem w polskie aktywa wolą poczekać na pierwsze konkretne posunięcia nowego gabinetu.

Skąd optymizm?

— Dla inwestorów najważniejsze jest to, że koalicja będzie miała zdecydowaną większość w Sejmie, co naturalnie wzmocni rząd — mówi Robert Hryciuk, diler BNP Paribas.

Marcin Bilbin, analityk Pekao, uważa jednak, że pierwsza reakcja inwestorów na niewielką przewagę Prawa i Sprawiedliwości może być mimo wszystko lekko negatywna.

— Choć rynki powoli do tego się przyzwyczajały, trzeba będzie poczekać na jasne deklaracje zwycięzców co do podatku liniowego i wejścia do strefy euro — mówi analityk Pekao.

Co zrobi zagranica?

Dodaje jednak, że długoterminowe nastawienie zagranicznych inwestorów do polskich aktywów wciąż jest bardzo pozytywne.

— Nie jest tajemnicą, że od dłuższego czasu to zagraniczni inwestorzy rozdają karty na naszym rynku. Dla nich jakieś drobne utarczki słowne w ramach koalicji nie mają większego znaczenia — uważa Marcin Bilbin, analityk banku Pekao.

Dopiero gdyby okazało się, że będą przeszkody z utworzeniem rządu, rozpoczną się targi — co grozi złagodzeniem lub odsunięciem w czasie zapowiadanych reform — to na rynek może wkraść się lekka nerwowość.

— Nie należy jednak obawiać się nagłego wycofywania z Polski kapitału zagranicznego. O tym mogą zadecydować jedynie czynniki globalne, na które polityka nie będzie miała żadnego wpływu. Jej jedynym efektem może być najwyżej większa zmienność cen. Na koniec roku kurs złote- go do euro powinien wrócić jednak do 3,90 zł — dodaje Marcin Bilbin.

GPW nie zareaguje?

Trudniejszy do przewidzenia jest rozwój wypadków na warszawskiej giełdzie. Tu, zdaniem specjalistów, polityka co najwyżej nie przeszkadzała wzrostom, ale też nie miała większego wpływu na poprawianie rekordów przez indeksy.

— W ostatnich dniach rozpoczęła się realizacja zysków. Nie ma to jednak wiele wspólnego z wynikami wyborów. Od dawna są one w cenach i dopiero w dłuższym terminie rezultaty pracy rządu mogą być brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji przez inwestorów — mówi Mirosław Saj, makler BM BISE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatońsk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Silny gabinet wzmocni złotego