
Aprecjacja o 31 proc. nastąpiła po napiętym 2022 r., kiedy firma, podobnie jak inni producenci samochodów, odczuła skutki utrzymujących się blokad związanych z wirusem COVID-19 w Chinach, niedoborów chipów i innych ograniczeń podaży, które utrudniały produkcję .
Ponieważ Volvo, w którym większość udziałów ma chińska firma Geely, zaczęło podnosić się po niepowodzeniach z 2022 r., wyniki sprzedaży konsekwentnie rosły przez ostatnie kilka miesięcy.
Jednak obawy producentów samochodów jeszcze się nie skończyły z powodu utrzymywania się wysokich kosztów. Zmusiło to firmę do podjęcia niedawno działań mających na celu cięcie kosztów, w ramach których zlikwidowano 1300 miejsc pracy .
W maju Volvo ogłosiło również, że produkcja w pełni elektrycznego SUV-a została opóźniona do 2024 roku.
Jak poinformowało Volvo Cars w oświadczeniu, na największym rynku firmy, w Europie, sprzedaż wzrosła o 40 proc., podczas gdy sprzedaż w Chinach poszła w górę o 49 proc., natomiast w Stanach Zjednoczonych o 14 proc.
