SISMS City

DI
opublikowano: 19-01-2010, 09:09

Mają 100, chcą mieć 300 polskich gmin. Władze Samorządowego Informatora SMS (SISMS) mierzą jednak dalej i wyżej.

Wrocławska spółka, należąca do trzech prywatnych wspólników, wpadła na genialny w swojej prostocie pomysł. Dostarcza samorządom narzędzie do informowania mieszkańców o ważnych wydarzeniach. A ponieważ ogromna większość Polaków ma aparaty komórkowe, nośnikiem informacji jest SMS. Spółka, uzbrojona w unijną dotację (ponad 800 tys. zł), wyruszyła w Polskę.

- Dotąd zdobyliśmy przychylność 100 samorządów. Zamierzamy objąć zasięgiem cały kraj. Do połowy 2011 r. chcemy mieć w portfelu około 300 gmin. Zakładamy, że o finansowanie zewnętrzne podnoszące dynamikę naszej firmy (np. z giełdy) będziemy się starać w 2012 r. W przyszłości chcielibyśmy wyjść z naszym serwisem za granicę – mówi Leszek Kaczurba, prezes Samorządowego Informatora SMS (SISMS).

Podkreśla, że w budżetach samorządów to promil kosztów. Sprawdziliśmy. Roczne wydatki budżetowe dolnośląskich Polkowic wynoszą 221 mln zł

- Wykupiliśmy licencję za 25 tys. zł, w tym mamy 40 tys. darmowych sms-ów. Musimy je wysłać w ciągu dwóch lat. Dodatkowe smsy są płatne po 0,17 zł. Ponadto miesięcznie płacimy 300 zł abonamentu – wylicza  Ewa Szczecińska, rzecznik Polkowic. 

 Jak wyglądają negocjacje z samorządami? Do jakich celów można wykorzystywać serwis SMS-owy? O tym czytaj w dzisiejszym „PB”

Leszek Kaczurba, prezes Samorządowego Informatora SMS
Leszek Kaczurba, prezes Samorządowego Informatora SMS
None
None
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane