Zaczął od drobnego handlu, dziś ma sporą firmę. Przypadek? Szczęście? Raczej konsekwentna koncepcja sprzedaży, ekspozycji i budowy marki.
Kiedy jakieś 200 metrów od siedziby Reportera zapytałam o firmę, mało kto wiedział, gdzie się mieści. Tutaj? W Chorzowie? Na twarzach zdziwienie i niedowierzanie. Za to kilka osób chciało mi wytłumaczyć, jak mam dojechać do firmowego sklepu w centrum miasta.
Budynek pamięta dawne czasy. Ale recepcja jest współczesna. Proszą, abym chwilę poczekała, aż ktoś po mnie zejdzie. Przy stoliku obok siedzą trzy kobiety. Rozmawiają po rosyjsku. Czekają na załadowanie towaru.
Własne wzory
Wiceprezes zarządu Mariusz Piazza wita gości ubrany w odzież wyprodukowaną przez Reportera. Również twórca firmy, prezes, 36-letni Mariusz Klimek, chętnie nosi ubrania z charakterystycznym „R” — gdyż są to, jak mówi, rzeczy wygodne, sportowe.
Klimek, po ukończeniu szkoły średniej i odbyciu służby wojskowej, założył w 1994 r. działalność gospodarczą.
— To były czasy. Brakowało u nas wielu produktów, więc ludzie chcieli kupować wszystko. Pamiętam, jak szukali swetrów, spodni, spódnic czy butów. Zacząłem to wszystko sprowadzać i sprzedawać. Po jakimś czasie okazało się, że to nie wystarczy. Zaczęliśmy tworzyć własne wzory. Produkcję zlecaliśmy przede wszystkim polskim fabrykom — opowiada Mariusz Klimek.
Kolejna znacząca data to rok 1997 — stworzenie marki Reporter. Dwa lata później firma otworzyła swój pierwszy sklep w Chorzowie, na głównym deptaku miasta przy ulicy Wolności.
— Wzbudził wielkie zainteresowanie. Wiedziałem, że warto budować własną jednomarkową sieć — mówi Mariusz Klimek.
W 2000 r. firma zmieniła formę prawną. Mariusz Klimek zarejestrował spółkę z o.o. Następne lata poświęcił tworzeniu marki, uruchamianiu kolejnych sklepów i stoisk firmowych. W tym samym roku rozpoczął współpracę z fabrykami w Turcji. Trzy lata później firma ze względu na koszty przeniosła produkcję z Polski i częściowo z Turcji do krajów Dalekiego Wschodu oraz Europy Południowo-Wschodniej. Obecnie dla Reportera pracują 34 fabryki.
Rynkowa ekspansja
Firma wypuszcza co roku dwie kolekcje: jesień/zima i wiosna/lato. W Chorzowie powstają wszystkie projekty. Tutaj zapadają decyzje o kolekcji, wyborze materiałów oraz dodatków.
— Fasony i kolorystyka kolekcji odpowiadają najnowszym kanonom mody. Ofertę kierujemy do ludzi aktywnych, ceniących sobie wygodny i swobodny styl — mówi Mariusz Piazza.
Każda kolekcja jest stworzona na podstawie około tysiąca modeli, w dwóch lub trzech wariantach kolorystycznych. Szeroki asortyment — bluzy, koszule, koszulki, spodnie, szorty, swetry, kurtki, bezrękawniki, płaszcze, spódnice i sukienki oraz dodatkowo bielizna, czapki, szaliki, rękawiczki, torby, plecaki, buty, zegarki i okulary są spójne pod względem kolorystycznym oraz stylistycznym, co pozwala tworzyć rozmaite zestawy.
Sportowo-weekendowe ubrania Reportera zna wiele polskich nastolatków. Można je kupić w ponad 200 salonach firmowych w kraju, co gwarantuje mocną pozycję marki na rynku.
To jednak dopiero początek rynkowej ekspansji. Do końca 2007 r. firma zamierza otworzyć kolejne własne salony, a także rozwijać sprzedaż w Czechach, na Słowacji, Ukrainie, Litwie, Łotwie, w Estonii i na Bałkanach.
Nowe kolekcje firmy mają uwzględniać nie tylko, tak jak dotychczas, gusty nastolatków, ale również potrzeby aktywnych dorosłych. Wprowadzenie na rynek wiosennych kolekcji zbiegnie się z zakończeniem prac nad nową aranżacją sklepów. W planach są nowe programy lojalnościowe i przeniesienie centrali spółki do nowej siedziby.
Sentyment do piłkarzy
Mariusz Klimek grał w piłkę nożną. Trenerzy wystawiali go najczęściej jako prawego pomocnika lub obrońcę. Dlatego nie dziwi, że spółka sponsoruje Ruch Chorzów. Koszulki chorzowskiego klubu zdobi logo Reportera. W zamian firma wyposażyła klub w sprzęt i odzież sportową. Od wiosny rozpoczną się w lokalnej telewizji TVP3 sponsorowane przez spółkę programy kierowane do młodego widza.
Ale zaangażowanie w działalność społeczną ma nie tylko lokalny charakter. Od września ubiegłego roku część dochodu ze sprzedaży gumowych opasek na rękę wspiera prowadzony przez Polską Akcję Humanitarną program edukacji humanitarnej.
