Szwedzi mają wielki szacunek do władzy. Bezwzględnie przestrzegają przepisów. Dotyczy to nie tylko biznesu, ale również np. płacenia za bilet autobusowy.
W firmach wszyscy mówią sobie po imieniu. Szwedzi utrzymują jednak w pracy bezpieczny dystans. Na ogół nie rozmawiają o sprawach prywatnych, chyba że są z kimś zaprzyjaźnieni. Są też od nas ostrożniejsi w osądach. Kontrolują temperament i emocje, szczególnie w pracy.
Pochwały, na które my, Polacy, bywamy łasi, nie są u nich w cenie. Jeżeli zaczniemy zbytnio komplementować szwedzkiego partnera, poczuje się nieswojo. Szwedzi nie słuchają i nie rozdają komplementów.
Podczas spotkań obowiązują pewne zasady. W tygodniu podczas lunchu nie pije się alkoholu, nawet wina. Jeżeli idziemy na kolację i jest powód do świętowania, to warto wiedzieć, że Szwedzi w charakterystyczny sposób wznoszą toast: podnoszą kieliszki, patrzą wszystkim po kolei w oczy, wypijają, znów patrzą w oczy i dopiero odstawiają kieliszki. W Norwegii, jeśli w restauracji skrzyżujemy sztućce na talerzu, kelner sprzątnie nakrycie, bo to oznacza, że właśnie skończyliśmy jeść. W Szwecji i Danii już nie. Tam, tak jak u nas, znakiem są sztućce ułożone równolegle na talerzu.
A jeśli zaprzyjaźnimy się z kimś na tyle, że zostaniemy zaproszeni do domu, to przede wszystkim powinniśmy przyjść punktualnie. Ważne jest też, żeby następnego dnia wysłać kartkę lub zadzwonić z podziękowaniami. Wchodząc do kogoś do domu, należy zdjąć buty. Jest też pewna różnica w zakończeniu spotkania. Kiedy po kawie i deserze zaserwowana zostanie tylko woda mineralna i nie padnie pytanie, czy mamy na coś ochotę, to jest to jasny sygnał, że było miło, ale pora pójść do domu.
Gdyby przyszedł nam do głowy pomysł zapytać, na kogo głosował Szwed w ostatnich wyborach, to lepiej się powstrzymajmy. Podczas powitania lub pożegnania Szwedki nie całuje się w rękę. Nie zrozumie tego zwyczaju.
Agata Kiełczewska, nauczycielka języka szwedzkiego i angielskiego z Centrum Językowego Berlitz