- Nie chcemy, żeby ta akcja wróciła do PŻM - wyznał w piątek Mirosław Folta, przewodniczący rady pracowniczej Polskiej Żeglugi Morskiej. "Złota akcja" to według menedżerów firmy polisa na przetrwanie armatora - pisze "Kurier Szczeciński".
Po tygodniach unikania prasy kierownictwo spółki APB Maklerzy Frachtujący zdecydowało się wreszcie na konferencję prasową Jak zapewniał jej prezes - Zbigniew Janeczko, jedenastu dyrektorów PŻM, którzy są udziałowcami APB, nie miało z tego tytułu żadnych korzyści finansowych: - Oni funkcjonowali w APB jako funkcjonariusze przedsiębiorstwa oddelegowani po to, aby sprawować pieczę nad akcją- przekonywał.
- W APB papier ten miał wyłącznie charakter obronny, aby w przypadku wrogiego zajęcia pozostałych akcji Żeglugi Polskiej można było powstrzymać wyprzedaż statków i nieruchomości - tłumaczył z kolei Andrzej Cieśiński, tymczasowy kierownik PŻM i udziałowiec APB. Jego zdaniem transakcje z akcją były przejrzyste i zgodne z prawem.
Jak informował "KS", za sprzedaż tego papieru poprzez firmy Polsteam Brokers a potem do ABP, minister skarbu państwa odwołał dyrektora PŻM Pawła Brzezickiego ze stanowiska. Uznał bowiem, że resort utracił kontrolę nad majątkiem armatora. W piątek poinformowano, że APB wyraził wolę aby akcja wróciła do armatora: - Oświadczam, że 4 lutego wspólnicy APB dokonali jej darowizny na rzecz PŻM - poinformował Janeczko.
Teoretycznie więc państwowa Polska Żegluga Morska (a więc i skarb państwa) odzyskałby pełną kontrolę nad swoim majątkiem. Nie wiadomo jednak, czy darowizna zostanie przyjęta. Mirosław Folta powiedział że decyzja w tej sprawie zapadnie 24 lutego podczas walnego zebrania delegatów załogi PŻM.