Ryzyko wydatków budżetowych sięga już prawie 50 proc. kwoty kredytów poręczonych firmom przez Skarb Państwa. Wyliczenia resortu finansów wskazują, że do 2022 r. SP będzie prawdopodobnie musiał wypłacić co najmniej 10 mld zł. Wynika z tego, że prawie co druga złotówka z poręczanego kredytu spłacana będzie z budżetu państwa. Zdaniem ekspertów, stwarza to ogromne zagrożenie dla finansów publicznych.
Prawo pozwala Skarbowi Państwa na udzielanie poręczeń i gwarancji kredytów inwestycyjnych zaciąganych przez firmy. Jest to jedna z form pomocy publicznej dla przedsiębiorców. Reguluje ją m.in. ustawa o poręczeniach i gwarancjach udzielanych przez Skarb Państwa oraz niektóre osoby prawne.
Najwyższych poręczeń udzielają jednak Rada Ministrów, rządowe agencje i państwowe fundacje.
Na początku 2001 r. stan zobowiązań SP z tytułu udzielonych poręczeń wynosił prawie 20 mld zł. W stosunku do 1999 r. nastąpił 7 proc. wzrost. Ministerstwo Finansów prognozuje, że do 2022 r. wypłaty z budżetu na pokrycie poręczeń i gwarancji sięgną 10 mld zł. Stanowi to 47,2 proc. kwoty udzielonych poręczeń. Ta suma obciąża budżet państwa.
Z harmonogramu spłaty kredytów objętych poręczeniami SP wynika, że na 2001 r. przewidziano wydatki z budżetu na ten cel rzędu 774 mln zł, 2002 r. — 967 mln zł, 2003 r. 912 mln zł, 2004 r. —823 mln zł, 2005 r. — 814 mln zł, a od 2006 r. do 2022 r. — ponad 5 mld zł.
— Prawo UE nie zezwala na poręczanie przez państwo zobowiązań zaciąganych przez podmioty sektora prywatnego. Dopuszcza jednak pomoc gotówkową, ale tylko jednorazową i wyłącznie na programy restrukturyzacyjne firm, bowiem poręczenia udzielane przez państwo powiększają dług publiczny — mówi Witold Orłowski, ekspert z Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych.
27 października 2001 r. weszło w życie rządowe rozporządzenie w sprawie wyodrębnienia akcji w spółkach stanowiących własność SP, przeznaczonych na zaspokojenie roszczeń z tytułu poręczeń i gwarancji udzielonych przez SP. Z akcji Centrozapu Katowice wyodrębniono akcje o rynkowej wartości 47 tys. zł, Banku Polska Kasa Opieki Warszawa — 89,3 tys. zł, Bumaru Koszalin — 5,3 mln zł, Cefarmu Warszawa —16 mln zł. Łączna wartość wszystkich wyodrębnionych akcji wynosi 21,5 mln zł.
Funkcjonuje także Krajowy Fundusz Poręczeń Kredytowych, wspomagający firmy za pośrednictwem Banku Gospodarki Krajowej. Na dziś kapitał KFPK (113 mln zł) obciążony jest poręczeniami na kwotę 117 mln zł.
Poręczenia ze środków tego funduszu udzielane są przez BGK. Objęte są nimi kredyty inwestycyjne oraz przeznaczone na zakup materiałów lub surowców do produkcji, zaciągnięte w banku krajowym lub zagranicznym. Obecnie kredytów objętych poręczeniem BGK udziela 9 banków krajowych. Jednostkowe poręczenie nie może przekroczyć 60 proc. sumy kredytu i kwoty 1,5 mln EUR (5,5 mln zł).
— Gdyby podmioty, którym udzieliliśmy poręczeń i gwarancji nie spłaciły kredytów, to obowiązek ten przejdzie na KFPK. Zaangażowanie Funduszu stanowi około 110 procent posiadanego kapitału, a może sięgać 300 procent. Dlatego ciężar spłat spadłby w dużej części na budżet państwa. W 1999 roku udzieliliśmy poręczeń na kwotę ponad 62 miliony złotych, w 2000 roku na kwotę ponad 58 milionów złotych, a przez pierwszą połowę 2001 na 20 milionów złotych. Jednak nie obawiam się o płynność finansową Funduszu — mówi Tomasz Sypułka, wicedyrektor departamentu programów celowych BGK.
Zdaniem Witolda Orłowskiego, można spodziewać się, że kapitał KFPK nie starczy na pokrycie gwarantowanych kredytów.
— Oczywiście ryzyko zaistnienia takiej sytuacji zależy od polityki udzielania poręczeń. Jednak Fundusz w sytuacji kryzysowej będzie w stanie zwrócić tylko około 30 procent długów zaciągniętych przez jego klientów. Jak na warunki rynkowe jest to zbyt niska skuteczność — mówi Witold Orłowski.
Informuje, że niektórzy ekonomiści twierdzą, że system poręczeń państwowych jest narzędziem niezbędnym do uchronienia niektórych firm przed bankructwem, natomiast większość uważa, że ten system zachęca do nadużywania pomocy publicznej i marnotrawienia państwowych pieniędzy.
— Decyzja banku o nieudzieleniu komuś kredytu ma raczej solidne uzasadnienie. Dlatego udzielenie poręczenia w takiej sytuacji przez państwo obciążone jest ogromnym ryzykiem. Środkami publicznymi powinno się dysponować z dużą ostrożnością. Lepiej, żeby państwo otwarcie wspierało przedsięwzięcia niż stosowało miękkie formy finansowania działalności gospodarczej, jak właśnie poręczenia i gwarancje — uważa Witold Orłowski.
W 2000 r. budżet pokrył zobowiązania kredytobiorców na kwotę prawie 400 mln zł. Ministrowi finansów udało się odzyskać z tej sumy jedynie 121 mln zł.