Połowa roku to w spółkach giełdowych okres zwyczajnych walnych zgromadzeń. Zatwierdzają sprawozdania finansowe, decydują o dywidendzie, udzielają absolutoriów za prace w poprzednim roku obrotowym. W spokojnym czasie ten ostatni element nie budzi wielkiego zainteresowania — menedżerowie absolutoria masowo dostają. Obecny czas do spokojnych nie należy. Po jesiennych wyborach parlamentarnych doszło do zmiany rządu, a ta przełożyła się na zmiany kadrowe w niemal wszystkich spółkach kontrolowanych przez skarb państwa.

Nowa ekipa rządzących decyduje więc na walnych o absolutoriach dla menedżerów związanych z poprzednią ekipą. I udziela ich wybiórczo. Na liście spółek, w których absolutoriów nie udzielono, są już trzy firmy: Tauron, PGNiG i KGHM. Uzasadnienia nie przedstawił nikt, choć pewnych wyjaśnień udzielił mediom, jeszcze przed walnym, Piotr Woźniak, prezes PGNiG.
Zarzucił poprzednikom m.in. niewłaściwe prowadzenie inwestycji energetycznej w Stalowej Woli. Partnerem PGNiG w tym projekcie jest Tauron, więc można spekulować, że z tego samego powodu absolutorium nie dostał zarząd byłego prezesa Dariusza Lubery. W przypadku KGHM nowa ekipa rządowa i menedżerska krytykowała poprzedników m.in. za działania w Chile i w Niemczech. Nie sposób wyjść poza spekulacje, bo Ministerstwo Skarbu Państwa nie odpowiedziało na nasze pytanie o powód nieudzielenia absolutoriów. Na walnym KGHM pełnomocnik byłego zarządu próbował poznać przyczynę, dla której rada nadzorcza rekomendowała,by nie udzielać absolutorium.
— Rekomendacja miała charakter tajny. Wzięliśmy też pod uwagę te zapisy k.s.h., które mówią o zbiorowej odpowiedzialności członków zarządu za prowadzeniespraw spółki — odpowiedział Dominik Hunek, przewodniczący rady nadzorczej KGHM. Prawnik byłego zarządu próbował protestować.
— Wniosek rady nie został poparty uzasadnieniem, więc byli członkowie zarządu nie mieli możliwości odnieść się do ewentualnych zarzutów. Wniosek jest gołosłowny i w takiej sytuacji absolutorium powinno być udzielone — wskazywał prawnik. Nic nie wskórał. Skarb państwa, który kontroluje 31,79 proc. głosów w KGHM, był w głosowaniach na „nie”. Na wczorajszym walnym PGNiG o dobre imię walczył też Jarosław Bauc, były wiceprezes. Podkreślał, że w czasie pracy poprzedniego zarządu spółka miała rekordowe wyniki, rekordowe notowania, a zadłużenie było minimalne. Nie pomogło — absolutorium nie dostał ani zarząd, ani ówczesna rada nadzorcza.
Byli zarządcy z KGHM zapowiadają, że będą bronić dobrego imienia w sądzie. Niewykluczone, że grono walczących wkrótce się poszerzy. Zbliżają się kolejne „problematyczne” walne zgromadzenia. 30 czerwca odbędzie się walne PZU, w którym działalność poprzednich zarządów analizuje już m.in. CBA. 5 lipca ponownie zbiorą się, po przerwie, akcjonariusze grupy Azoty.
Do przegłosowania mają m.in. absolutoria, a do przedyskutowania — krytykowaną przez nowy zarząd inwestycję zależnych Polic w Senegalu. 21 lipca wznowione zostanie też przerwane zgromadzenie Giełdy Papierów Wartościowych. Po przerwie akcjonariusze będą mieli już tylko jedno zadanie — zadecydować o absolutorium dla zarządu byłego prezesa Pawła Tamborskiego.
OKIEM PRAWNIKA
Realny wpływ na wizerunek
KONRAD KONARSKI, partner w Baker & McKenzie
Uznaje się, że udzielenie absolutorium członkowi władz spółki oznacza, że spółka zwalnia tę osobę z ewentualnej odpowiedzialności za szkody wyrządzone tej spółce. Nie jest to jednak absolutne zwolnienie z odpowiedzialności. Po pierwsze — istnieje zawsze możliwość uchylenia tej uchwały, a po drugie — do sądu zawsze może pójść akcjonariusz. Menedżer, który nie uzyskał absolutorium, może iść do sądu z powództwem o naruszenie dóbr osobistych i domagać się odszkodowania. Nieudzielenie absolutorium może mieć bowiem realny wpływ na wizerunek danego menedżera i jego przyszłą karierę. Były w Polsce przypadki takich spraw, ale raczej w mniejszych spółkach. Dobry obyczaj nakazywałby podanie uzasadnienia w przypadku zamiaru nieudzielenia absolutorium.