"Zgodnie z treścią Decyzji, zdaniem Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Lublinie przymusowe umorzenie udziałów w spółce zależnej P1 Sp. z o.o. miało charakter pozorny, a rzeczywistą czynnością prawną dokonaną w dniu 29 grudnia 2011 r. było dobrowolne umorzenie udziałów" - podała Emperia.



Spółka nie zgadza się z ustaleniami stanu faktycznego, jak i oceną prawną dokonaną przez Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w wydanej decyzji.
"Po szczegółowym zapoznaniu się z Decyzją i obszernym materiałem dowodowym, Spółka poinformuje o swoim stanowisku w sprawie w kolejnym raporcie. Spółka zamierza odwołać się od Decyzji. Decyzja jako wydana przez organ pierwszej instancji jest nieostateczna i niewymagalna" - dodano.
- To jednoznacznie zła informacja dla Emperii, nawet mimo tego, że kwota podatku do zapłacenia jest niższa od tej, o której mówiono na początku, czyli w marcu 2016 r. Wtedy kurs Emperii spadł o 20 proc., ale potem odbił i ostatnio był na poziomie sprzed informacji o kontroli skarbówki, choć fundamentalnie nic się nie zmieniło. Ewidentnie inwestorzy grali na to, że podatku płacić nie będzie trzeba, wierząc w zapewnienia zarządu. To ryzyko jednak rośnie. Dla spółki będzie to bardzo duże obciążenie, chodzi bowiem o czterokrotność generowanej przez nią rocznie gotówki. By pokryć to zobowiązanie, trzeba będzie wziąć kredyt, Emperia będzie miała też mniej pieniędzy na inwestycje w rozwój sieci – ocenia Marek Czachor, analityk Erste Securities, który w ostatniej rekomendacji wyceniał akcje Emperii na 38 zł.
W marcu ubiegłego roku spółka informowała, że skarbówka może naliczyć zobowiązanie w wysokości 182 mln zł plus odsetki z tytułu osiągnięcia dodatkowego dochodu podatkowego z tytułu zbycia segmentu dystrybucyjnego w 2011 r. (za 959 mln zł).
