6 października Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) rozpisała przetarg na dostawę „jednego samochodu na potrzeby Departamentu Zwalczania Przestępczości Ekonomicznej” w klasie SUV. DPZ, bo pod takim skrótem departament funkcjonuje w resorcie, to rodzaj specsłużby fiskusa, operacyjni funkcjonariusze wyposażeni w broń i masę gadżetów do śledzenia i łapania podatkowych przestępców. Ministerstwo informuje, że zamówienie na auto podyktowane jest potrzebami „komórki realizacyjnej” DPZ.




„Ponieważ komórka ta realizuje działania o szczególnym charakterze, wymierzone przeciwko zorganizowanym grupom przestępczym, jej wyposażenie obejmuje specjalistyczny sprzęt i uzbrojenie. Samochód będzie używany do transportu funkcjonariuszy Służby Celno- Skarbowej oraz broni i sprzętu wykorzystywanego przez nich w trakcie realizacji zadań” — wyjaśnia resort.
Wygląda więc na to, że pojazd będzie używany do akcji raczej o tajnym charakterze. KAS ma specjalny parking podziemny z wjazdem od ul. Traugutta w Warszawie, gdzie parkuje pojazdy wykorzystywane do tajnych misji. Natomiast samochód, który skarbówka zamówiła w przetargu z początku października, spokojnie może stać przed głównym wejściem do gmachu resortu finansów, bo każdy podatnik, przestępca czy nie, łatwo może się dowiedzieć, jakie auto skarbówka chce kupić. Wystarczy, że przeczyta specyfikację istotnych warunków zamówienia (SIWZ) do przetargu.
Udręka przetargów
Niewiele jest nacji, które mają tak osobisty stosunek do samochodów jak Polacy. Każdy ma swoją ulubioną markę i model. Okazuje się, że nie inaczej jest z urzędnikami skarbowymi. Oni też mają swoje preferencje dotyczące pojazdów, jakimi ścigają przestępców. Problem w tym, że w przypadku aut służbowych realizacja prywatnych marzeń jest ograniczona prawem o zamówieniach publicznych. Ale i na to jest sposób. W lipcu tego roku warszawska Izba Celno-Skarbowa rozpisała przetarg na zakup 32 pojazdów, w tym 12 to auta z wyższej półki. Wymagania: silnik o pojemności 1900-2000 i mocy minimum 300 KM, napęd oczywiście 4x4, automat plus 10 głośników w zestawie. Cena — 190 tys. zł. Ani kwota, ani wymagania nie są niczym nadzwyczajnym — KAS potrzebuje mocnych samochodów. Problem pojawił się pod dokładnym przyjrzeniu się SIWZ, z której wynikało, że do przetargu kwalifikują się właściwie tylko trzy marki: Mercedes A 35 AMG, BMW M135i xDrive, Audi S3 Sportback. Kiedy sprawą zajęły się media, Magdalena Rzeczkowska, szefowa KAS, zleciła kontrolę warunków przetargu i nakazała rozpisać nowy.
Napisanie dobrego SIWZ w taki sposób, żeby ściśle trzymać się litery prawa, a równocześnie zamówić towar taki, jaki się chce, to sztuka nie lada. Specyfikacja nie może być zbyt ogólna, bo oferty złożą wszyscy, ani zbyt szczegółowa, ponieważ łatwo o zarzut preferencji dla określonego dostawcy. W przypadku jednego SUV-a dla DPZ pożądany samochód to diesel o pojemności skokowej od 2000 do 2200 cm 3 , mocy silnika nie mniejszej niż 200 KM, z napędem 4x4, z automatyczną skrzynią biegów, przyciemnionymi szybami w części dla pasażerów, odtwarzaczem montowanym fabrycznie z kolorowym, dotykowym wyświetlaczem o przekątnej minimum 8 cali, zestawem głośnomówiącym, tapicerką w ciemnych barwach, karoserią w kolorze ciemnym — grafit lub granat. Cena — 211 tys. zł bez VAT (czyli 260 tys. zł brutto).
„Wymagania ogłoszonego postępowania na zakup samochodu dla Departamentu Zwalczania Przestępczości Ekonomicznej spełnia 5 marek samochodów: Ford; VW; Skoda; Hyundai; Kia” — informuje Ministerstwo Finansów.
Każdy pod warunkiem, że…
Poprosiliśmy resort finansów o podanie konkretnych modeli spośród wskazanych przez ministerstwo pięciu marek, które zdaniem KAS kwalifikują się do przetargu. Odpowiedź brzmi: Ford Edge, VW Tiguan Allspace, Skoda Kodiaq, Hyundai SantaFe i Kia Sorento. Faktycznie, jeśli wrzucić podstawowe dane z SIWZ — pojemność, moc — do internetowych konfiguratorów samochodów, algorytm wynajdzie całkiem sporo przyjemnie wyglądających SUV-ów. Im jednak głębiej wchodzimy w warunki specyfikacji, tym lista potencjalnych kandydatów robi się krótsza.
— Istotne warunki zamówienia określają pojemność silnika w cm 3 , nie w litrach, co istotnie zawęża wybór samochodu. Gdyby pojemność silnika określić w litrach (2.0 — 2.2 l) do puli aut spełniających wymagania weszłyby również pojazdy z silnikami o pojemności skokowej poniżej 2000 cm 3 (1998, 1999 itp.) — komentuje ekspert rynku samochodowego po zapoznaniu się z SIWZ przetargu.
Gdyby nie aptekarskie ujęcie pojemności silnika, do gry mógłby faktycznie włączyć się VW Tiguan Allspace, ale może się on wykazać tylko 1968 cm 3 pojemności. Poza tym nie ma w zestawie pełnowymiarowego koła zapasowego, czego oczekuje KAS, tylko koło dojazdowe. Zwykłego Tiguana, oprócz silnika, eliminuje z przetargu za mały bagażnik: 1655 l wobec wymaganych minimum 1680 l. Ford Edge II 2.0 Ecoblue Bi-turbo ma pod maską 238 KM, ale pojemność silnika nie spełnia kryteriów SIWZ, gdyż jest minimalnie mniejsza: 1999 cm 3 . Skoda Kodiaq RS 2.0 TDI to SUV o mocy 240 KM, jednak ma silnik o pojemności skokowej 1960 cm 3 . Dyskwalifikuje go również prześwit, czyli odległość między podwoziem a podłożem: 150 mm, podczas gdy KAS oczekuje wyższego zawieszenia — minimum 185 mm.
— Określenie w wymaganiach pojemności silnika w cm 3 jest zastanawiające samo w sobie, ale jeszcze bardziej zastanawia, gdy weźmiemy pod uwagę, że w SIWZ określona jest również moc minimum 200 KM — mówi ekspert.
200 KM pod maską, silnik o pojemności minimum 200 cm 3 oraz wymiary wymagane przez KAS: długość 4690—4830 mm, szerokość całkowita 1830—1930 mm, wysokość 1650—1755 mm mają już tylko Huyndai Sanat Fe i siostrzana KIA Sorento.
— Gdy dodamy kolejny parametr z SIWZ: „przystosowany do przewozu 5 osób”, do wyboru pozostaje już tylko Hyundai Santa Fe, ponieważ Kia Sorento występuje jedynie w odmianie 7-miejscowej — mówi ekspert.
I jeszcze jeden mały szczegół przemawiający na niekorzyść Sorento — prześwit 176 mm wobec wymaganych 185 mm. Po serii mejli, w których zwracaliśmy resortowi uwagę, że tylko jedna marka spełnia warunki SIWZ, ministerstwo wyjaśniło wreszcie, że podana w specyfikacji pojemność silnika to wartości ogólne, „zaokrąglone do pełnych”. „W danych szczegółowych konkretnych samochodów, przy spełnieniu wszystkich pozostałych parametrów, pojemność silnika może mieć tolerancje do 5 proc. na przykład 1968 cm 3 ” — wyjaśnia resort i dodaje, że rozwieje wszelkie wątpliwości modyfikując warunki przetargu.