Skarbówka prześwietliła Lotos. Są zaległości

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2015-10-15 07:46

Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy naliczył zaległy VAT Grupie Lotos w wysokości 48,4 mln zł (za rok 2010) i 112,5 mln zł (2011). Odsetki to 78 mln zł.

W decyzjach Dyrektor UKS stwierdził, że transakcje, w których uczestniczyli dwaj kontrahenci spółki związane były z udziałem w oszustwie podatkowym i zarzucił spółce brak dołożenia należytej staranności w zawieraniu transakcji z tymi kontrahentami i że spółka co najmniej powinna była wiedzieć o tym, że ww. transakcje wiązały się i były konsekwencją oszustwa podatkowego popełnionego na wcześniejszym etapie obrotu, co w konsekwencji nie daje prawa do odliczenia podatku VAT.

Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos
Fot: Marek Wiśniewski, Puls Biznesu

"Spółka po analizie przedmiotowych decyzji uznała, że zarzuty przedstawione przez Dyrektora UKS są w całości nieuzasadnione i w zwiazku z tym złożyła odwołania" - podał Lotos w komunikacie.

Spółka musi jednak uwzględnić decyzję w raporcie za III kwartał 2015 r.

Poniżej oświadczenie zarządu Grupy Lotos

"Szacowany wpływ (...) korekty na skonsolidowany wynik operacyjny wyniesie ok. 161 mln zł. Dodatkowo wynikające z korekty odsetki od zaległości podatkowej w szacowanej kwocie ok. 78 mln zł obciążą koszty finansowe okresu" - podano. 

"Lotos zarzuty uważa za bezzasadne i stoi na stanowisku, że jego podstawowym celem jest prowadzenie działalności gospodarczej, a nie prowadzenie dochodzenia dotyczącego swoich kontrahentów, w całym wieloetapowym, jak się okazało w wyniku wieloletniego śledztwa prowadzonego przez organa państwa, łańcuchu dostaw. Ponadto uważa, że Urząd Kontroli Skarbowej nie tylko nie wykazał, że Lotos nie dochował należytej staranności, ale również nie określił na czym dochowanie należytej staranności mogłoby w tym przypadku polegać.

Lotos działając jako uczciwy podatnik – który w ubiegłym roku wpłacił do budżetu państwa oraz samorządów 9,6 mld zł podatków – na skutek decyzji UKS odpowiada za proceder, o którym nie wiedział i nie mógł wiedzieć.

 Na żadnym etapie trwającego wiele miesięcy postępowania nie pojawiły się zarzuty, że spółka i jej pracownicy mieli jakikolwiek bezpośredni lub pośredni związek z przestępstwem. (...) 

Uważamy, że organ podatkowy zaprezentował przy wydaniu obydwu decyzji skrajnie fiskalne podejście; co stoi w sprzeczności z orzecznictwem krajowych sądów administracyjnych oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej"