Członek samorządowego kolegium odwoławczego nie może orzekać w sprawie, którą już raz rozpatrywał.
Uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) precyzuje kwestię ponownego rozpatrywania spraw przez kolegia i wskazuje, że wniosek o takie rozpatrzenie należy traktować jak odwołanie do wyższej instancji. Samorządowe kolegia odwoławcze (SKO) rozpatrują indywidualne skargi na decyzje i postanowienia organów samorządu terytorialnego. W tym konkretnym przypadku zaczęło się od zezwolenia na sprzedaż alkoholu udzielonego Krzysztofowi Okonowi z Władysławowa. Zezwolenie to zostało zaskarżone i SKO w Gdańsku utrzymało je w mocy. Taka decyzja jest ostateczna, bo samo SKO jest traktowane jak wyższa instancja w stosunku do organu samorządu. Nie można się od niej odwołać, można jedynie złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Został on zbadany przez ten sam skład SKO. Sprawa dotarła aż do NSA. W poszerzonym składzie siedmiu sędziów NSA orzekło, że członek SKO, który zajmował się skargą, nie może jej ponownie badać po wniosku o ponowne rozpoznanie.
— Nie można być sędzią we własnej sprawie. Wniosek o ponowne rozpatrzenie należy traktować jak zwykły środek zaskarżenia decyzji administracyjnej — mówił sędzia Andrzej Kisielewicz.