Jednym z zakładów papierniczych, które nie odnoszą sukcesów mimo koniunktury, jest fabryka z podszczecińskiego Skolwina.
Długi firmy są trzykrotnie większe niż wartość jej majątku. Mimo to chętnych do jej kupna nie brakuje.
Jedynym sposobem na uratowanie Fabryki Papieru Skolwin jest jej sprzedaż. Tak uważa Maria Januszewicz, syndyk masy upadłościowej. Chce zbyć zakład za ponad 50 mln zł.
Kupcy
Papiernia została wyceniona na 43 mln zł, zaś należące do niej działki nabrzeżowe — na 7 mln zł. Lada dzień powinien być znany nowy właściciel firmy.
— Zainteresowanie zakupem zarówno samej papierni, jak i należącego do niej nabrzeża jest naprawdę duże. Fabryką papieru interesują się przede wszystkim kontrahenci z zachodniej Europy. Natomiast nabrzeże chce kupić poważna firma z Polski. Warto przy tym nadmienić, że prawo pierwokupu nabrzeża ma Zarząd Morskich Portów Szczecin-Świnoujście — mówi Maria Januszewicz.
Firma ma około 150 mln zł długów. Decyzję o jej sprzedaży, zdaniem wielu obserwatorów, podjęto o dziesięć lat za późno.
Za późno
— Gdyby firmę kilka lat temu sprzedano jednemu silnemu inwestorowi, dziś należałaby do wiodących w Polsce. A tak została z długami i 53 udziałowcami. Jedynym sposobem na jej uratowanie jest dokapitalizowanie, które może zapewnić jedynie silny inwestor. Nowy właściciel zakupi firmę bez obciążeń hipotecznych ani majątkowych. Musi tylko spełnić dwa warunki — utrzymać produkcję i zatrudnienie — dodaje Maria Januszewicz.
Krzysztof Karpeta ze Związku Zawodowego Papierników podkreśla, iż nie obawia się o los załogi, bo ta przy zakupie fabryki, ma zagwarantowane zatrudnienie. Obecnie w firmie pracuje 350 osób.