Skotan idzie w drożdże

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 07-07-2009, 00:00

Biopaliwa nie wypaliły. Akcjonariusze pobłogosławili więc nowy projekt. Też ryzykowny.

Biopaliwa nie wypaliły. Akcjonariusze pobłogosławili więc nowy projekt. Też ryzykowny.

Na wczorajszym walnym zgromadzeniu, jednym z najważniejszych w historii Skotanu, stawiły się wyłącznie podmioty związane z Romanem Karkosikiem, który kontroluje 38 proc. kapitału. Drobni inwestorzy, którzy na co dzień chętnie dyskutują na temat spółki na forach internetowych, walne zignorowali.

Tymczasem decyzje podjęte przez akcjonariuszy są niemałego kalibru. Przyjęli średniookresową strategię dla spółki, która po pierwsze — zawiesza projekty biopaliwowe, a po drugie — zakłada rozwój projektów drożdżowych.

Będzie budowa…

— Nie weszliśmy w segment biopaliwowy, co z obecnej perspektywy można uznać za szczęśliwy zbieg okoliczności, który uratował spółkę. Gdybyśmy kontynuowali ten projekt, zgodnie z pierwotnymi planami, borykalibyśmy się dziś z gigantycznym zadłużeniem — podkreśla Marek Pawełczak, prezes Skotanu.

Projektami biopaliwowymi spółka nęciła inwestorów w 2006 r. Z emisji akcji pozyskała wtedy około 60 mln zł. Zrezygnowała jednak z tych planów z powodu braku sprzyjającego ustawodawstwa. Teraz zgodnie z wolą akcjonariuszy zajmie się produkcją drożdży służących do produkcji pasz.

— To pierwszy projekt na świecie wykorzystania tego konkretnego szczepu drożdży. Dlatego obciążony jest m.in. ryzykiem naukowym — przyznaje Marek Pawełczak.

Skotan ma już za sobą etap badań. Teraz może przystąpić do budowy drożdżowni. Zamierza ją postawić przy zakładzie któregoś z wytwórców biopaliw, ponieważ zamierza wykorzystywać odpady po produkcji estrów. Koszt budowy pierwszego etapu szacuje na 15 mln zł.

— Rozmawiamy o tym z producentami biopaliw. Decyzję o lokalizacji podejmiemy po uzyskaniu decyzji o dofinansowaniu z UE — zapowiada Marek Pawełczak.

Szacuje, że wniosek o dofinansowanie zostanie rozpatrzony wkrótce.

— Liczymy na te pieniądze, ale nawet bez dofinansowania jesteśmy zdeterminowani przeprowadzić projekt — zapowiada Marek Pawełczak.

Prezes nie podaje prognoz finansowych. Wiadomo jedynie, że do końca 2010 r. zakład osiągnie moce produkcyjne na poziomie 11 tys. ton drożdży rocznie.

… i wyprzedaż

Odejście od planów biopaliwowych oznacza, że Skotan może myśleć o sprzedaży niewykorzystanych aktywów np. gruntu w Sławkowie o powierzchni 5,5 ha, za który zapłacił kiedyś 4,5 mln zł.

— Ten grunt nie jest już nam potrzebny. Sprawą sprzedaży tej działki zajmie się najbliższa rada nadzorcza. Dostaliśmy już kilka ofert kupna, ale nie były atrakcyjne — twierdzi Marek Pawełczak.

Poza tym w ramach restrukturyzacji majątkowej Skotan zamierza do końca roku sprzedać grunt i hale produkcyjne w Skoczowie.

— Nabywcą będzie prawdopodobnie obecny dzierżawca. Cena powinna być wyższa niż 2,5 mln zł, czyli wartości księgowej tej nieruchomości — szacuje Marek Pawełczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu