Skotan uchroni cukrzyków przed powikłaniami

Alina Treptow
opublikowano: 2015-11-19 22:00

Spółka badawczo-rozwojowa jest o krok od komercjalizacji leku bakteriofagowego na tzw. zespół stopy cukrzycowej

Skotan — spółka, która kilka lat temu odeszła od biopaliw, by specjalizować się w projektach badawczych — jest coraz bliżej debiutu w wysokospecjalistycznej medycynie. Prezes Marek Pawełczak deklaruje, że jest spora szansa, że jeszcze w tym roku firma dostanie zielone światło na komercjalizację bakteriofagowego farmaceutyku, który znajdzie zastosowanie w leczeniu stopy cukrzycowej (powikłanie po cukrzycy, które w wielu przypadkach kończy się amputacją stopy chorego).

MILIONY Z BRUKSELI:
MILIONY Z BRUKSELI:
Skotan, zarządzany przez Marka Pawełczaka, rozwija nowe projekty z pomocą UE. Do tej pory pozyskał ponad 80 mln zł.
Marek Wiśniewski

W Polsce rocznie dochodzi do kilkunastu tysięcy amputacji z tego powodu, choć eksperci wysoką liczbę tłumaczą również wycenami świadczeń medycznych — szpitalowi opłacało się amputować choremu stopę. — Szacuje się, że 15 proc. cukrzyków jest zagrożonych zespołem stopy cukrzycowej, a liczba cukrzyków z roku na rok dynamicznie rośnie. Obecnie liczba potencjalnych nabywców tego typu preparatu jest szacowana na kilka milionów osób. Potencjalny rynek jest olbrzymi — uważa Marek Pawełczak.

Szanse na sukces nowego produktu rosną jeszcze z jednego powodu. Marek Pawełczak wyjaśnia, że farmaceutyki oparte na bakteriofagach mają szansę zostać alternatywą dla antybiotyków, co jest szczególnie istotne w kontekście rosnącej antybiotykoodporności. Zdaniem Krzysztofa Jeżowskiego, eksperta Pharmed Consulting, pomyślne wiatry wieją z globalnego rynku cukrzycy. — Cukrzyca stała się chorobą cywilizacyjną. Liczba chorych dynamicznie rośnie, więc na brak potencjalnych klientów producentnie będzie mógł narzekać — mówi Krzysztof Jeżowski. Spółka liczy, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, produkt trafi na rynek w ciągu kilku lat. Pod uwagę bierze kilka dróg komercjalizacji.

— Rozważamy zarówno sprzedaż praw i licencji, know-how projektu na etapie badawczym, jak i znalezienie branżowego partnera oraz wdrożenie własnymi siłami. Żadne ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Jeśli wybierzemy ostatnią opcję, będziemy zmuszeni rozejrzeć się za finansowaniem — wyjaśnia Marek Pawełczak.

Koszt etapu badawczego wynosi 9,1 mln zł. Spółka pracuje nad farmaceutykiem w konsorcjum z Instytutem Immunologii i Terapii Doświadczalnej we Wrocławiu. Wspólne dzieło zostało ostatnio wyróżnione — otrzymało Polską Nagrodę Innowacyjności 2015 za najbardziej innowacyjny projekt naukowy w kategorii „Instytuty Badawcze”. Choć w obszarze farmacji Skotan stawia pierwsze kroki, nie ogranicza się do jednego projektu.

— Inne, równie zaawansowane, dotyczą innowacyjnych suplementów diety. Część z nich wykorzystuje właściwości estrów etylowych wyższych kwasów tłuszczowych, inne białek Yarrowia Liplytica, którymi zajmujemy się od sześciu lat. Prace badawcze powinny się zakończyć jeszcze w tym roku. W tym przypadku również rozważamy kilka opcji komercjalizacji, m.in. sprzedaż czy licencję na wykorzystanie know-how — wymienia Marek Pawełczak. © Ⓟ

Branżowy mix

Skotan jest spółką, która kilka lat temu diametralnie zmieniła profil działalności — z biopaliw na badania i rozwój. Obecnie jej głównym akcjonariuszem jest Roman Karkosik, jeden z najbogatszych inwestorów w Polsce. Firma prowadzi projekty w kilku branżach. W energetyce rozwija projekt związany z odpadami wodorowymi (zamiana wodoru na energię elektryczną).

Z odpadami jest związane inne przedsięwzięcie — technologia odzyskiwania lantanowców (grupa pierwiastków chemicznych) z fosfogipsów. Spółka pracuje też nad suplementami diety i nutraceutykami. Na koncie ma też kilka nieudanych projektów — w marcu tego roku zakończyła prace nad probiotykami dla zwierząt, produkowanymi przez żywe drożdże yarrowia lipolytica, wcześniej, z powodu zmniejszenia publicznego finansowania, zrezygnowała z technologii, która miała pozwolić na otrzymanie energii z fal morskich.

Na drodze do innowacyjności

Polska biotechnologia zaczyna łapać wiatr w żagle. I choć do debiutu pierwszego leku ciągle długa droga, jest kilka polskich firm, które muszą zrobić jeszcze tylko kilka kroków. Na tej liście jest m.in. Mabion i Celon Pharma, firmy zarządzane przez Macieja Wieczorka. Drugiej z nich kilka lat temu udało się wprowadzić generyk dla leku oryginalnego na astmę. Nad innowacyjnymi technologiami z obszaru onkologii pracują też takie firmy jak OncoArendi Therapeutics czy największe polskie firmy farmaceutyczne: Adamed i Polpharma.