Oto kilka wypowiedzi Sławomira Skrzypka, które ukażą się we wrześniowym "Naszym Rynku Kapitałowym":
"Na klimat gospodarczy, poza oczywistą stabilnością ekonomiczną - mierzoną
wskaźnikami makroekonomicznymi, takimi jak inflacja, wzrost gospodarczy czy kurs
walutowy znaczący wpływ mają czynniki instytucjonalne. Część z nich znajduje się
w domenie rządzących - na przykład stabilność i przejrzystość uwarunkowań
prawnych działalności gospodarczej, ale są tu również takie na które wpływ ma
całe społeczeństwo - na przykład ocena sytuacji gospodarczej w kraju i
wynikający stąd optymizm konsumentów. Wszystkie te czynniki określają na ile
potencjał rozwoju może być w danym kraju wykorzystany. Na przykład badania OBOP
paradoksalnie pokazują, że wciąż 40 proc. Polaków postrzega obecną
sytuację jako okres kryzysu gospodarczego, podczas gdy jest to okres
największego rozkwitu. Świadomość ekonomiczna społeczeństwa rzutuje na
zachowania i oczekiwania, kształtując mniej lub bardziej korzystny klimat
gospodarczy.
Skąd taki pesymizm? Gdy w krajach nadbałtyckich, czy w
sąsiedniej Słowacji tempo rozwoju jest bliskie 10 proc., nikt się temu nie
dziwi, a u nas ekonomiści zaczynają bić na alarm, kiedy w Polsce wzrost PKB
przekracza 6 proc., ostrzegając, że grozi nam przegrzanie. Może wynika
to z wrodzonego pesymizmu, zwłaszcza niektórych analityków? Może
bezpieczniej jest dokonywać ocen krytycznych lub zakładać możliwie najgorszy
scenariusz, aby potem cieszyć się z niedoszacowanych wartości trudno
mi odpowiedzieć. Jak uczy doświadczenie z przeszłości, jest to kwestia o
istotnym znaczeniu. Przykładem jest kryzys z lat 30. Inaczej przeżyła go Praga,
inaczej Berlin. Czesi wyszli z kryzysu z bez porównania mniejszymi stratami niż
Niemcy. Może właśnie ze względu na inny klimat gospodarczy, który panował w
Czechach. Bardzo ważne jest ogólne nastawienie społeczeństwa, klimat i nastroje.
Duży wpływ na kształtowanie nastrojów mają dziennikarze."