Skrzypek: skończmy z tym pesymizmem

Nasz Rynek Kapitałowy
opublikowano: 2007-08-28 11:49

We wtorek rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Większość analityków liczy się ze wzrostem stóp procentowych. Tymczasem Sławomir Skrzypek, prezes Narodowego Banku Polskiego, nie obawia się przegrzania gospodarki. Wpłynie na decyzję RPP?

Oto kilka wypowiedzi Sławomira Skrzypka, które ukażą się we wrześniowym "Naszym Rynku Kapitałowym":

"Na klimat gospodarczy, poza oczywistą stabilnością ekonomiczną - mierzoną wskaźnikami makroekonomicznymi, takimi jak inflacja, wzrost gospodarczy czy kurs walutowy znaczący wpływ mają czynniki instytucjonalne. Część z nich znajduje się w domenie rządzących - na przykład stabilność i przejrzystość uwarunkowań prawnych działalności gospodarczej, ale są tu również takie na które wpływ ma całe społeczeństwo - na przykład ocena sytuacji gospodarczej w kraju i wynikający stąd optymizm konsumentów. Wszystkie te czynniki określają na ile potencjał rozwoju może być w danym kraju wykorzystany. Na przykład badania OBOP paradoksalnie pokazują, że wciąż 40 proc. Polaków postrzega obecną sytuację jako okres kryzysu gospodarczego, podczas gdy jest to okres największego rozkwitu. Świadomość ekonomiczna społeczeństwa rzutuje na zachowania i oczekiwania, kształtując mniej lub bardziej korzystny klimat gospodarczy.
Skąd taki pesymizm? Gdy w krajach nadbałtyckich, czy w sąsiedniej Słowacji tempo rozwoju jest bliskie 10 proc., nikt się temu nie dziwi, a u nas ekonomiści zaczynają bić na alarm, kiedy w Polsce wzrost PKB przekracza 6 proc., ostrzegając, że grozi nam przegrzanie. Może wynika to z wrodzonego pesymizmu, zwłaszcza niektórych analityków? Może bezpieczniej jest dokonywać ocen krytycznych lub zakładać możliwie najgorszy scenariusz, aby potem cieszyć się z niedoszacowanych wartości   trudno mi odpowiedzieć. Jak uczy doświadczenie z przeszłości, jest to kwestia o istotnym znaczeniu. Przykładem jest kryzys z lat 30. Inaczej przeżyła go Praga, inaczej Berlin. Czesi wyszli z kryzysu z bez porównania mniejszymi stratami niż Niemcy. Może właśnie ze względu na inny klimat gospodarczy, który panował w Czechach. Bardzo ważne jest ogólne nastawienie społeczeństwa, klimat i nastroje. Duży wpływ na kształtowanie nastrojów mają dziennikarze."