Konsekwencje konfliktu dla polskiej gospodarki są trojakiego rodzaju.
1. Wzrost inflacji CPI spowodowany wysokimi cenami m.in. ropy, gazu, surowców rolnych oraz słabym złotym. Dodatkowo możliwe są zatory w dostawach, które jeszcze wywindują ceny przy wzmożonym popycie.
2. Sadek PKB na skutek ograniczenia handlu z Ukrainą, Rosją i Białorusią. Eksport do tych krajów stanowił około 5 proc. polskiego PKB w 2021 r. Dochodzi do tego niepewność inwestycyjna firm i gospodarstw domowych. Ekonomiści widzą z tego tytułu pogorszenie dynamiki PKB w 2022 r. o ok. 1-1,5 pkt proc. względem stanu z przed inwazji.
3. Bardzo duża fala imigrantów, z których część zostanie na stałe - nawet po zakończeniu konfliktu. W krótkim terminie będzie to obciążeniem dla budżetu państwowego, ale w dłuższym horyzoncie pozwoli rozładować napięcia na rynku pracy i podniesie potencjał polskiej gospodarki.
Polski rynek obligacji szuka nowego poziomu równowagi, a NBP stoi przed dylematem: czy szybko podnosić stopy, aby ograniczyć osłabienie złotego i obniżyć inflację, czy wstrzymać się z zacieśnieniem, aby nie pogorszyć jeszcze bardziej perspektyw gospodarczych.