Potwierdzają się najgorsze obawy producentów ceramiki łazienkowej. Ten rok jest trudniejszy od 2011 r., a będzie jeszcze gorzej.
— Nie sądzę, by druga połowa roku była lepsza. W kolejnych kwartałach możliwe są spadki. Hamuje gospodarka i zmniejsza się akcja kredytowa. Sytuację może uratować rynek remontowy. To jednak prawdopodobnie nie zrównoważy spadków — mówi Robert Maj, analityk KBC Securities.
Wiarę w rynek remontowy pokłada Sanitec Koło, obok Rovese (dawny Cersanit) jeden z największych graczy rynku. Poważne efekty spowolnienia spółka odczuła pod koniec drugiego kwartału tego roku.
— W trakcie EURO 2012 konsumenci mieli inne priorytety niż remont łazienek. Widzimy, że rynek jest słabszy i nie rośnie, a w niektórych segmentach, np. w inwestycjach, spada. To też częściowo efekt EURO 2012, które zwieńczyło okres aktywności wielu inwestorów, m.in. z branży hotelarskiej. Dodatkowo sprzedaż mieszkań jest na bardzo kiepskim poziomie, spadła skłonność do zakupów, a od czerwca słabnie także wskaźnik optymizmu konsumentów. Wreszcie dynamika produkcji budowlano-montażowej była negatywna w czerwcu i lipcu, pierwszy raz od marca 2010 r. — twierdzi Przemysław Powalacz, prezes Sanitec Koło.
Firma, która w tym roku obchodzi jubileusz 50-lecia kluczowej marki, zapewnia, że jej krajowa sprzedaż po ośmiu miesiącach roku wciąż jest powyżej ubiegłorocznego poziomu. Podobnie jest z Rovese. W pierwszym półroczu 2012 r. grupie udało się poprawić przychody w ceramice łazienkowej (głównie sprzedaż płytek) do 209,78 mln zł (plus 7 proc.), ale zyski z tego asortymentu stopniały niemal o połowę — z 14,31 mln zł do 7,58 mln zł.
— Największą niewiadomą jest wielkość przyszłych inwestycji — podkreśla Robert Maj, analityk KBC Securities. Dane Głównego Urzędu Statystycznego nie są optymistyczne. Od stycznia do sierpnia 2012 r. wydano o 5,3 proc. (r/r) mniej pozwoleń na budowę mieszkań. Zmniejszyła się też liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto (o 4,6 proc. r/r).
— Rok 2013 będzie trudny dla branży, głównie ze względu na gasnący popyt wewnętrzny i wyraźnie słabnące inwestycje. Nie wykluczam przetasowań na rynku dystrybucji, głównie hurtowej. Być może pojawią się, śladowe w ostatnich latach, ruchy konsolidacyjne w tym segmencie, być może także upadłości — uważa prezes Sanitec Koło.
Przemysław Powalacz jest też przekonany, że na rynku hurtowym żniwo zbierze wojna cenowa. Mimo to spółka liczy na co najmniej obronę ubiegłorocznego wyniku.
— Rynek już kilkakrotnie pokazał, że w obliczu kryzysu klienci zwracają się w stronę największych, tzn. bezpiecznych, dostawców oraz sprawdzonych marek — uważa Przemysław Powalacz.
Ratunkiem dla firm jest dywersyfikacja rynków. Dlatego Sanitec Koło rozwija biznes na Ukrainie, gdzie w 2011 r. przejął 49 proc. udziałów w joint venture Slavuta Holding.
— Modernizujemy zakład. Rynek ukraiński jest słabszy, niż przewidywaliśmy, ale produkty z tego zakładu wysyłamy także do Rosji, Kazachstanu i na Białoruś. Obecnie realizujemy dwucyfrowy wzrost sprzedaży na Wschodzie — mówi prezes Sanitec Koło. [ANP]