Większość europejskich giełd kończyła czwartkowe notowania spadkami. Inwestorów niepokoi utrzymujący się wysoki kurs euro wobec dolara. Z ostatnich wypowiedzi Sekretarza Skarbu Johna Snowa wynika, że nie zamierza on bronić amerykańskiej waluty przed dalszym spadkiem.
Na europejskich giełdach dominowały w czwartek niewielkie spadki kursów. Rekordowo niskie notowania dolara osłabiły notowania największych eksporterów. Potaniały akcje m.in. globalnego lidera rynku materiałów budowlanych, francuskiego koncernu Lafarge. Aż jedna trzecia jego przychodów jej generowana na amerykańskim rynku.
Na giełdzie we Frankfurcie spadły kursy producentów oprogramowania, m.in. SAP. Dyrektor finansowy spółki powiedział, że potrzebuje ona o jeden rok więcej na osiągnięcie założonego poziomu rentowności.
Na giełdzie w Londynie potaniały akcje spółek handlu detalicznego, m.in. Dixons i W.H. Smith. Powodem była wiadomość o pierwszym od lipca spadku sprzedaży detalicznej. Indeksy pociągnęły jednak w górę telekomy. Zdrożały papiery sieci komórkowych Vodafone i mmo2, których rekomendacje podwyższyli analitycy CSFB i Goldman Sachs.
Głównie dzięki zwyżce kursów spółek branży telekomunikacyjnej FTSE 100 rósł na zamknięciu sesji o 0,2 proc., dzięki czemu osiągnął najwyższy poziom od czerwca 2002 roku. Indeks giełdy frankfurckiej, DAX, spadł w czwartek o 0,11 proc. Indeks giełdy paryskiej, CAC40, tracił na zamknięciu 0,35 proc.
MD