Początek tygodnia na zagranicznych rynkach akcji nie był udany. Na większości giełd przewagę miała podaż. Inwestorzy znów obawiają się wzrostu cen ropy. Nadal nie najlepsze sygnały pojawiają się przy okazji ujawniania wyników kwartalnych spółek.
Notowania na amerykańskich giełdach przebiegły bez większych emocji. Przez większą część sesji Dow Jones i S&P500 umiarkowanie rosły. Dopiero pod koniec dnia oba indeksy znalazły się ‘poniżej kreski”. Nasdaq spadał przez cały dzień. Ostatecznie zarówno on, jak i pozostałe dwa indeksy kończyły sesje na poziomach z pierwszych dni listopada.
Inwestorzy pozbywali się akcji spółek branży półprzewodnikowej po zapowiedzi pogorszenia wyników kwartalnych drugiego europejskiego producenta chipów, niemieckiego Infineon Technologies. Staniała większość spółek notowanych w ramach indeksu Philadelphia Semiconductor, m.in. Texas Instruments. Potentat rynku chipów stosowanych w komórkach przedstawi swoje kwartalne wyniki już po wtorkowej sesji. Spośród pozostałych spółek dwucyfrowym spadkiem kursu wyróżniał się Autodesk, którego papiery były w ubiegłym roku jedną z najlepszych inwestycji. Banc of America obniżył rekomendację producenta oprogramowania do „sprzedaj”.
Na europejskich giełdach także taniały akcje spółek technologicznych. Wyraźnie spadł kurs Infineon, a także jego największego rywala, STMicroelectronics. Giełda w Londynie uratowała się jednak przed spadkiem, a pomógł w tym duży popyt na akcje największych spółek wydobywczych: Rio Tinto i BHP Billiton. Wzrost cen ropy zachęcił inwestorów do kupowania akcji spółek branży naftowej, w tym jej lidera, brytyjskiego BP.