Słaby początek tygodnia dla giełdowych inwestorów

Tadeusz Stasiuk
02-12-2008, 00:00

Najpierw spadały dalekowschodnie parkiety (w tym Tokio). Później dołączyły liczące się giełdy na Starym Kontynencie. Nastroje pogorszyły dane makro, które potwierdzają zły stan największych gospodarek świata. Biorąc pod uwagę skalę ostatnich wzrostów, korekta była oczekiwana.

Graczy szczególnie zaniepokoiły odczyty wskaźników PMI (pokazuje kondycję sektora produkcyjnego) dla Chin (spadek o 5,8 pkt), Rosji (najniższy poziom w historii) oraz Niemiec, Szwajcarii i Francji. Tym razem na bok odłożono spekulacje o kolejnych obniżkach stóp procentowych.

W niełasce znów znalazły się papiery przedstawicieli sektora finansowego i surowcowego. W Londynie mocno traciły akcje Barclays. W minionym tygodniu wycena brytyjskiego banku, jednego z największych na Wyspach, wzrosła jednak o 27 proc. Przecenie poddały się walory Lloyds TBS. Korekta na rynku surowcowym wymusiła przecenę koncernów wydobywczych i paliwowych. Wszystko przez spodziewany spadek popytu ze strony m.in. chińskiej gospodarki.

Tadeusz

Stasiuk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Słaby początek tygodnia dla giełdowych inwestorów