SLD przeciw propozycjom podatkowym rządu

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-06-07 16:32

Sojusz Lewicy Demokratycznej odrzuca przyjęty we wtorek przez rząd projekt ustaw podatkowych, uznając, że w efekcie zwiększy się opodatkowanie najmniej zarabiających - poinformował w środę na konferencji prasowej Jacek Piechota (SLD).

Sojusz Lewicy Demokratycznej odrzuca przyjęty we wtorek przez rząd projekt ustaw podatkowych, uznając, że w efekcie zwiększy się opodatkowanie najmniej zarabiających - poinformował w środę na konferencji prasowej Jacek Piechota (SLD).

Jak powiedział, propozycje rządu zmierzają do wprowadzenia w 2009 r. 18 proc. stawki podatku PIT, gdy obecnie najmniej zarabiający płacą faktyczną stawkę 13,5 proc. Na rządowych propozycjach zyskają - według SLD - najlepiej zarabiający, którzy zamiast 40 proc. będą płacić 32 proc.

"Nie godzimy się też na zmniejszenie zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodów i na ich likwidację w 2009 r. Będzie to oznaczać drastyczny wzrost podatków dla twórców i naukowców" - powiedział Piechota.

SLD krytykuje też zapowiadaną likwidację ryczałtu podatkowego, z czego korzysta obecnie ponad 600 tys. małych firm. Sojusz nie godzi się też na wprowadzenie ryczałtowego rozliczania podatku VAT dla firm o obrotach nie przekraczających 35 tys. euro obrotu rocznie. Według SLD, firmy stracą prez to możliwość odliczenia podatku naliczonego.

"Plan Gilowskiej (wicepremier, minister finansów Zyty Gilowskiej - PAP) dowodzi, że Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza realizować programu +Polski Solidarnej+, z jakim szło do ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych" - napisał Sojusz w rozdanym dziennikarzom oświadczeniu.

Rząd chce w latach 2007- 2008 utrzymać stawki podatku PIT 19, 30 i 40 proc., w 2009 r. ma wprowadzić stawki 18 i 32 proc. W 2007 r. zostaną zwaloryzowane progi podatkowe i kwota wolna od podatku. Rząd chce obniżyć z 50 do 20 proc. koszty uzyskania przychodów dla twórców i artystów. Od września br. zostanie zrównana akcyza na olej opałowy i napędowy, a od 2007 r. planowana jest podwyżka akcyzy na benzynę.

Małgorzata Ostrowska (SLD) dodała na konferencji, że Sojusz domaga się wyjaśnienia okoliczności, w jakich doszło do odwołania prezesa PZU Cezarego Stypułkowskiego. "Trudno oprzeć się wrażeniu, że rząd PiS specjalnie niszczy PZU (...) Podczas trwającego sporu z Eureko pozwala na to, żeby władzę w spółce przejął przedstawiciel Eureko" - powiedziała.

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) odwołało Stypułkowskiego z funkcji prezesa PZU 2 czerwca. Obecnie obowiązki prezesa PZU pełni Piotr Kowalczewski.

Holenderskie Eureko, które jest właścicielem 33 proc. minus jedna, akcji PZU, złożyło jesienią 2005 r. przed polskim sądem wniosek o zawarcie ugody, w którym domagało się sprzedaży przez Skarb Państwa kolejnych 21 proc. akcji PZU oraz odszkodowania w wysokości 6 mld zł. Na początku lutego br. Skarb Państwa odrzucił ugodę.

W kwietniu 2001 r., polski rząd w aneksie do umowy prywatyzacyjnej zgodził się sprzedać Eureko kolejne 21 proc. akcji PZU, gdy spółka ta będzie wprowadzana na giełdę. Mimo prac nad prospektem emisyjnym, do chwili obecnej PZU nie jest spółką publiczną. Drugi aneks, przewidujący również sprzedaż 21 proc. akcji PZU, ale bez publicznej oferty, był warunkowy i wygasł z końcem 2001 r. W 2002 roku rząd zdecydował, że zachowa kontrolę nad PZU. Jesienią 2002 r. Eureko skierowało sprawę do Trybunału Arbitrażowego w Londynie, zarzucając Polsce naruszenie polsko- holenderskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji; proces zakończył przegraną Polski.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface