Słodki Eti ciągnie do Polski

Gigant z Turcji chce zrobić nad Wisłą przyczółek przynajmniej na część Europy. Przygotował plan wejścia i rekrutuje menedżerów

Ponad 7 tys. pracowników w 72 miastach Turcji, miejsce w setce największych przedsiębiorstw w tym kraju, 45 marek i 300 produktów. Takimi statystykami chwali się grupa Eti, czołowy producent ciastek, czekolad i przekąsek, który intensywnie pracuje nad debiutem w Polsce.

Head-hunterzy w akcji

Udało nam się ustalić, że od kilkunastu tygodni firma poszukuje w Polsce przyszłych zarządzających dla swojego biznesu w tej części Europy. W ostatnim czasie głośno było o jednym odejściu zarządzającego — Igora Jelińskiego, prezesa Mieszka. Nie udało nam się ustalić, czy ma to jakiś związek z wejściem Eti. Komunikat po jego rezygnacji mówił o „różnych wizjach rozwoju” Mieszka — jego i litewskich właścicieli spółki. Z naszych rozmów w branży wynika, że Eti upatrzyło sobie Polskę jako miejsce, z którego spróbuje szeroko wchodzić do krajów południa i wschodu kontynentu. Temat znany jest menedżerom i ekspertom. Do czasu zamknięcia wydania firma nie odpowiedziała na nasze pytania.

— Na początek ma to być biuro handlowe, a w perspektywie kilku lat własna fabryka, przy czym firma rozważa nie tylko budowę, ale także akwizycję — mówi jeden ze znających sprawę. Debiutowi nad Wisłą nie ma się co dziwić.

— Jesteśmy dużym rynkiem, który przyciąga, bo daje szansę na osiągnięcie większych wolumenów sprzedaży. Wzrost gospodarczy i coraz większa zamożność społeczeństwa czynią nas dodatkowo atrakcyjnym. Co więcej, łatwiej jest do nas wejść niż na bardziej ukształtowane i stabilne rynki Europy Zachodniej — komentuje Marek Przeździak, prezes Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco.

— Turcja to duży lokalny rynek, mocny również w opakowaniach do słodyczy. Bycie dużym graczem tam oznacza spore rozmiary działania, więc naturalne jest poszukiwanie kolejnych rynków, zwłaszcza większych, a Polska do nich należy. Pojawia się jednak wiele pytań: czy smaki tureckich słodyczy będą odpowiadały Polakom i jak podejdą do kraju ich pochodzenia? Jeśli byłaby to chałwa, byłoby to dla konsumentów bardziej do przyjęcia — uważa Konrad Mickiewicz, prezes ZPC Bałtyk.

Z Rumunii i Polski

Jego zdaniem, na rynku marek producentów udziały są już jednak raczej rozdane. — Zaistnieć z własnym brandem na widoczną skalę będzie bardzo trudno. Mamy wielkie międzynarodowe koncerny i wielu lokalnych graczy, jak Wawel, Wedel czy Colian. Czy jest tu miejsce dla kolejnego szyldu? Nie wiem, zwłaszcza że nie znamy wielkości budżetu marketingowego potencjalnego gracza. Jednocześnie nie spodziewam się, żeby duży turecki producent chciał podbijać rynek marek własnych [czyli produkowanych dla sieci handlowych — red.] — mówi Konrad Mickiewicz. Marek Przeździak potwierdza, że jest tu już naprawdę ciasno.

— Mamy dużą liczbę silnych graczy z produkcją na miejscu i niewielki wzrost rynku. Wydawałoby się, że to powinno działać odstraszająco. Tak jednak nie jest, najlepszym przykładem są spółki ukraińskie, które niskimicenami próbują zdobyć kawałek rynku w Polsce — twierdzi prezes Polbisco. Eti podaje, że ma siedem zakładów produkcyjnych. Najnowszą, wartą 40 mln EUR, fabrykę, będącą jednocześnie pierwszą poza rodzimym rynkiem, Turcy postawili w Rumunii, wspierając się pożyczką z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. To stamtąd mieli zamiar podbijać Unię Europejską.

— Najwyraźniej to jednak za mało. Na początek natomiast na polski rynek będą płynąć produkty częściowo z Rumunii, a częściowo z Turcji — dodaje jeden z naszych rozmówców. Eti powstało w 1961 r. Firmę założył niedawno zmarły Firuz Kanatlı, a obecnie zarządza nią jego syn — Firuzhan Kanatlı. Grupa chwali się obecnością w 40 krajach, w których posiada 190 dystrybutorów. Zaczynała od produkcji kruchych ciastek. Dziś poza wytwarzaniem słodyczy ma własną fabrykę mleka w proszku, które trafia później do jej produktów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Słodki Eti ciągnie do Polski