To był najgorszy rok dla światowego rynku słodyczy od 2008 r., z zaledwie 1,7-procentowym wzrostem wartości sprzedaży — podaje Euromonitor International. W 2016 r. spowolnienie dynamiki ma być widoczne w większości regionów. Na tym tle wybija się nasza część Europy, gdzie ma nastąpić wyraźne odbicie i odwrót od odnotowanej w 2015 r. ujemnej dynamiki.

Największa bariera
— Media cały czas donoszą o związku słodyczy z otyłością dzieci i innymi chorobami, konsumenci są coraz bardziej świadomi, ile cukru powinni spożywać w żywności i jak to się wiąże ze słodyczami. To jest największa bariera wzrostu dla rynku w krajach rozwiniętych — mówi Lamine Lahouasnia, szef działu pakowanej żywności w Euromonitorze. Zaznacza, że mimo wszystko przyszłość branży rysuje się w nieco jaśniejszych barwach. Od 2017 r. świat ma wrócić do wyraźniejszego, bo 2-procentowego wzrostu. Przyczyni się do tego utrzymujący się popyt z Chin.
— Na rynkach rozwijających się ruch można uzyskać, poprawiając dystrybucję. Na rozwiniętych — zmieniając ofertę na słodycze „naturalnie zdrowsze” — twierdzi Lamine Lahouasnia. W USA karierę robią batony energetyczne i przekąski oparte na orzechach, których rosnącą popularność widać w Europie Zachodniej. Za naturalnie zdrowszą uznawana jest czekolada, szczególnie gorzka. W jej przypadku barierą pozostaje jednak cena.
— Widoczny spadek dynamiki na rynku wyrobów czekoladowych to efekt słabnącego wzrostu siły nabywczej w Chinach czy Brazylii. Czekolada wciąż pozostaje towarem cenowo nieosiągalnym dla dużej części populacji — w ubiegłym roku pozyskała mniej nowych konsumentów niż kiedykolwiek wcześniej — mówi Jack Skelly, analityk Euromonitora. Jego zdaniem, kolejnych konsumentów nie udaje się też przekonać nowościami.
Pole do popisu
— Jeśli chodzi o Polskę — konsumpcja trzeci rok z rzędu spada [wolumenowo — red.], a ujemna dynamika się zwiększa.Wartościowo jednak widać wzrost. Interpretacja jest oczywista — konsumenci zwracają uwagę na ilość cukru oraz wpływ na zdrowie, więc jedzą trochę mniej, ale kupują coś lepszego. Dla producentów to sygnał, że powinni poszerzać ofertę o takie wyroby. Branża nie jest więc na straconej pozycji — uważa Maciej Herman, dyrektor marketingu i sprzedaży w Lotte Wedel. Jego zdaniem, jest jeszcze duże pole do popisu — właśnie w nowościach.
— Za połowę ubiegłorocznego wzrostu wartości sprzedaży odpowiadają u nas nowości produktowe. To dowodzi, że w Polsce nowe produkty jednak działają na konsumentów i półka ze słodyczami nie jest przesycona głównie dzięki różnorodności towaru. Wchodzimy powoli w etap rozwoju rynku, na którym klienci będą oczekiwali w dużej mierze krótkich serii nowych produktów, zastępowanych przez kolejne. Jest to wyzwanie organizacyjne dla producentów, do którego już powinni zacząć się przygotowywać — mówi Maciej Herman.
Zdaniem Marka Przeździaka, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco, dostosować się do takiego otoczenia rynkowego jest niezwykle trudno.
— Z jednej strony, przeciętny konsument jest coraz bardziej świadomy i utożsamia słodycze z cukrem, ale z drugiej — nie wie, że pochodzi z nich tylko 10 proc. cukru, który spożywa. Producenci szukają sposobów na ograniczenie kaloryczności produktów — modyfikują skład albo zmniejszają gramaturę. Problemem jest jednak rosnąca konkurencja ze strony bardzo tanich producentów ze Wschodu, którzy nie zwracają uwagi na jakość i zmiany rynkowe, ale biją wszystkich ceną. Presja cenowa ze strony sieci handlowych jest coraz silniejsza, a w dodatku rosną koszty prowadzenia biznesu, np. stawki za wodę — twierdzi Marek Przeździak. © Ⓟ