Słoneczny dach

Agnieszka Janas
opublikowano: 2006-10-03 00:00

Powietrze, światło i przestrzeń. To podstawowe rzeczy, które chcemy mieć w swoim mieszkaniu. A jeśli jeszcze przy tym jest ono ładne i oszczędne…

Cudowny dom. Raz uruchomiony potrafi wytworzyć potrzebną mieszkańcom ilość prądu, ogrzać wodę, automatycznie wywietrzy zapachy kuchenne i miło przywita wstających rano gospodarzy. To nie wszystko. Jest funkcjonalnie zaprojektowany, ładny i w sam raz dla małej rodziny (84 mkw. powierzchni). Jednak jeśli chcemy mieć większy apartament — można go łatwo rozbudować. Ideał? No cóż, ma dwie wady. Pierwsza to ta, iż nie jest dostępny na rynku.

— Soltag (w tłumaczeniu z duńskiego: słoneczny dach) jest prototypem. Na razie mamy tylko jeden taki budynek. Jednak myślę, że jest to przyszłość budownictwa i będzie powstawał jako dom modułowy — mówi Kurt Emil Eriksen, przewodniczący Euro ACE (europejskiego porozumienia przedsiębiorstw pracujących nad efektywnym wykorzystaniem energii w budownictwe), reprezentujący jednocześnie firmę Velux.

Spółka ta była jednym z pomysłodawców projektu i dostawców materiałów do konstrukcji domu.

Drugą wadą, która może okazać się barierą dla przyszłych nabywców, jest cena.

— Trudno już teraz powiedzieć ile ten dom będzie kosztował. Cena prototypu zawsze jest wyższa niż obiektu wdrożonego do seryjnej produkcji. Do tego, oprócz ceny materiałów, dochodzi jeszcze robocizna. Dania jest drogim krajem, jeśli chodzi o koszty pracy. Jednak można się pokusić o wycenę. W naszym kraju obowiązują przepisy mówiące, że koszt konstrukcji 1 mkw. domu realizowanego w ramach budownictwa socjalnego nie może przekroczyć 17,5 tys. duńskich koron (9,2 tys. zł). I można wybudować ten dom w tej właśnie cenie. Choć, z racji nowoczesności rozwiązań, bez trudu w Kopenhadze dostaniemy za niego nawet 25 tys. koron duńskich za 1 mkw. powierzchni (13,3 tys. zł). Czyli tyle, ile wynosi średnia dla mieszkań kupionych w nowych budynkach — wylicza Kurt Emil Eriksen.

Dodaje też, że w przypadku budowania domu w innych warunkach finansowych ceny te mogą być niższe.

Dzień dobry i smacznego

Projektanci pomyśleli o szerokich możliwościach wykorzystania budynku. Może on być zarówno domem mieszkalnym, wzniesionym na działce, jak i dobudowanym dodatkowym piętrem w istniejących budynkach (wielorodzinnych lub jednorodzinnych) o płaskich dachach. Jego podstawowa konstrukcja (84 mkw.) składa się z dwóch modułów: technicznego, zawierającego wszystkie instalacje i niezbędne udogodnienia, oraz mieszkalnego. W skład tego pierwszego wchodzi: kuchnia, łazienka, sypialnia oraz pomieszczenie techniczne. W drugim module znajduje się duży salon o podwójnej wysokości. Wśród nowinek technicznych zapewniających komfort życia znalazły się m.in. programy: gotowanie i pobudka. Gotowanie to system wentylacji pomieszczeń. Gdy jakiś czas pracuje kuchnia, w domu automatycznie otwierają się odpowiednie okna. Przepływ powietrza między nimi tworzy naturalne „kominy” wentylacyjne. Odprowadzają one zapachy na zewnątrz. Można także ustawić program poranny. W chwili, gdy gospodarze wstają, rozsuwają się żaluzje i otwierają okna, aby wpuścić do domu powietrze i światło.

W ojczyźnie projektu dochodzą do tego oszczędności w kosztach eksploatacyjnych możliwe do osiągnięcia dzięki bateriom słonecznym oraz przepisom prawa, które wspiera rozwój alternatywnych źródeł energii.

— Baterie słoneczne produkują latem więcej energii niż są w stanie zużyć mieszkańcy. Nadwyżki ma obowiązek skupować, po cenie sprzedaży detalicznej, dystrybutor energii. Zimą właściciele domu mogą je odkupić po takiej samej cenie — tłumaczy Kurt Emil Eriksen.

Poprawny politycznie

Soltag jest częścią projektu badawczego Demohouse, który został dofinansowany przez europejski szósty program ramowy. W jego konstrukcji wzięły udział duńskie przedsiębiorstwa specjalizujące się w wytwarzaniu materiałów budowlanych nowoczesnej generacji i modernizacji budynków. Projekt wspierany był przez firmy: Velux (dostarczył m.in. okna i panele słoneczne), Nielsen & Rubow architekci MAA, Energia A/S oraz Kuben Byfornyelse Denmark (firma, która brała udział w modernizacji budynków w Kopenhadze i innych dużych miastach Danii).

Podjęcie prac nad projektem wynikało z obowiązujących dyrektyw Unii Europejskiej nakładającej na członków obowiązek zmniejszenia do 2020 r. zużycia energii elektrycznej o 20 proc., wprowadzenia dalszych oszczędności energii oraz ochrony środowiska. Dyrektywy te obowiązują również nasz kraj. Prezentacja projektu domu to część działań ambasady duńskiej, która deklaruje chęć wsparcia przedsięwzięć tego typu, podejmowanych przez Polskę.

— Postanowiliśmy podzielić się naszymi osiągnięciami. Nie tylko udało się nam skonstruować energooszczędny dom, ale przede wszystkim Dania znalazła się na czele państw europejskich, jeśli chodzi o aktywność gospodarowania energią. Chcemy dzielić się naszymi doświadczeniami. Zdołaliśmy podnieść efektywność jej wykorzystania z około 40 do 90 proc. zarówno w przedsiębiorstwach prywatnych, jak i publicznych. Dlatego zorganizowaliśmy kampanię „Z Danią bliżej przyszłości Energia-Efektywność” —informuje Soren Juul Jorgensen, radca w Ambasadzie Królestwa Danii i szef działu ekonomiczno-handlowego.

W programie Demohouse udział weźmie siedem państw, w tym Polska. W jego ramach zrealizowany zostanie jeden projekt modernizacji budynku. W naszym kraju będzie to prawdopodobnie blok mieszkalny.

Zbudowany na dachu

Kurt Emil Eriksen zapewnia, że konstrukcja Soltag może być dobrym rozwiązaniem stosowanym przy modernizacjach całych osiedli mieszkaniowych.

— Bazując na tej konstrukcji, można nadbudować ostatnie piętro na płaskich dachach domów wielorodzinnych. O ile, rzecz jasna, pozwolą na to parametry techniczne budynku. Dzięki sprzedaży komercyjnej takich mieszkań można uzyskać środki niezbędne do modernizacji nieruchomości —podkreśla Kurt Emil Eriksen.

Jest on realistą i zwraca uwagę na kilka problemów prawnych i technicznych. Konstruktorzy będą w takiej sytuacji musieli zmierzyć się nie tylko z wytrzymałością obiektów, ale także np. koniecznością dobudowania windy, jeśli dom po dodaniu ostatniej kondygnacji będzie miał więcej niż trzy piętra. Mimo to uważa, że pomysł mógłby w prosty sposób uatrakcyjnić wygląd osiedli i wesprzeć spółdzielnie, gminy czy wspólnoty mieszkaniowe w wysiłkach zmierzających do unowocześnienia ich domów.